piątek, 21 czerwca 2013

"Smutny, Louis"

 Zaplanowałaś sobie że będzie to jeden z najlepszych dni w Twoim życiu. Udało Ci się dostać się do wymarzonej szkoły. Wszystko tego dnia miało być perfekcyjne.Lecz coś poszło nie tak.
Zanim zdążyłaś wejść do szkoły zauważyłaś małą kawiarenkę. Tam zamówiłaś swoje ulubione ciasto i zmierzałaś w kierunku szkoły gdy ktoś wpadł na Ciebie przez co ciastko wylądowała na Twoim podkoszulku i wymazał Ci pół bluzki.
- kurwa uważaj jak łazisz ! - krzywnęłąś ostro
- zapatrzyłem się na Ciebie - odpowiedział chłopak, uśmiechając się łobuziarsko
- hahahahah jaki Ty uroczy - odpowiedziałaś, wycierając resztki ciastka
- taka plama dodaje uroku Twojej kreacji - powiedział a po chwili dodał
- mogę Ci pomóc - przy tych słowach śmiesznie poruszył brwiami
- nie dziękuje, zamiast pomocy wolała bym przeprosiny - odpowiedziałaś, patrząc zdenerwowana
- hahah słonko jesteś taka zabawna - odpowiedział puszczając Ci oczko
- ja zawszę dostaje to czego chcę, więc prędzej czy później przeprosisz mnie i tak. Na dodatek jeszcze odkupisz mi ciastko i będziesz do końca życia mnie prosić o wybaczenie - odpowiedziałaś i ruszyłaś w stronę szkoły.
- tak w ogóle to jestem Louis - usłyszałaś za sobą głos chłopaka, z którym wcześniej rozmawiałaś

Nex day
Idąc do szkoły z daleka widziałaś już swoją szkołę, lecz Twoją uwagę przykuł bardziej Louis stojący pod kawiarnią.
- hej piękna - powiedział całując Cię w policzek
- witaj Louis - opowiedziałaś zaskoczona
- wybacz mi - powiedział, wyciągając zza siebie ciastko takie same które wczoraj wylądowało na Twojej bluzce
- aaha i to dla Ciebie - wręczył Ci ciastko
- dziękuje - odpowiedziałaś i oboje poszliście w stronę szkoły

2 days later
Wychodząc z domu zauważyłaś że tata kombinuje coś z samochodem, okazało się ze samochód się popsuł i musisz iść na piechotę do szkoły. Weszłaś do domu, przebrałaś się w bardziej sportowy strój i wyszłaś w stronę szkoły. Idąc zauważyłaś samochód podążający za Tobą. Odwróciłaś się w jego stronę i zauważyłaś kierowcę którym był Louis
- wsiadaj kochanie, będę Twoim szoferem - powiedział otwierając przed Tobą drzwi
- ależ dziękuje - odpowiedziałaś, całując go w policzek
Przejeżdżając koło kawiarni Louis zatrzymał się, wyjął ciastko i ponownie spytał czy mu wybaczysz na co Ty się zaśmiałaś. Potem wróciliście do szkoły i cały dzień spędziliście razem.

4 days later
Następne dni, niosły następne ciastka. To samo ciastko w tym samym miejscu o tej samej porze. Było to słodkie. Ciastko stało się dla was już rytuałem. Louis zaczął się przed Tobą otwierać i opowiadał o sobie i o miłości do muzyki. Niestety każda rozmowa o tym aby Ci coś zaśpiewał kończyła się Twoją porażką.
- zaśpiewaj mi coś ! - prosiłaś go
- dawno tego nie robiłem - odpowiadał zakłopotany
- no najwyższa pora , proszę - dalej namawiałaś
- obiecuje że kiedyś Ci zaśpiewam, ale jeszcze nie teraz - odpowiadał i na tym kończyły się rozmowy

6 days later
Ciastko i podwózka to wasza codzienna rutyna. Zamiast szkoły, Louis zaproponował Ci wagary. Bez namysłu dałaś mu się namówić. Piknik na plaży był kolejną rzeczą która przyciągała Cię do chłopaka. Na plaży byliście tylko we dwójkę, z daleka od cywilizacji i ludzi.
- pamiętasz jak się poznaliśmy ? - zapytał spoglądając na Ciebie
- oo taak, nakrzyczałam na Ciebie - odpowiedziałaś zażenowana
- no własnie, wyglądałaś tak pociągająco, a tak wgl tu możesz krzyczeć to woli, nikt Cię nie usłyszy - odpowiedział i zaczął się śmiać

8 days later
Ciastko, ciastko i kolejne ciastko. Było Ci już od nich niedobrze. Ale za każdym razem gdy je dostawałaś czułaś motyle w brzuchu.  Razem z Twoją wagą rosło zamiłowanie do Louisa. Nie chciałaś aby to się kończyło, więc nic mu nie mówiłaś że masz dość ciastek. Kolejne dni było coraz piękniejsze. Bardzo się do siebie zbliżyliście i jakby tego nie było Wam mało to codziennie po szkole spotykaliście się na dworzu Leżeliście na hamaku u Louis
- gdybyś mogła zmienić jedną rzecz w życiu co to by było ? - zapytał patrząc Ci w oczy
- chciała bym Cię wcześniej poznać , a Ty co byś zmienił ? - odpowiedziałaś i zadałaś to samo pytanie
- hmn...ja bym zmienił Twoje nazwisko - odpowiedział łobuziarsko
- a co Ci się w nim nie podoba ? - zapytałaś oburzona
- Tomlinson bardziej pasuje do Twojego imienia - odpowiedział śmiejąc się

10 days later
*noc
W nocy rozległ się dźwięk Twojego telefonu. Zaspana odebrałaś go :
- halo, co się stało ? - zapytałaś
- nic, chciałem tylko usłyszeć Twój głos i powiedzieć Ci że Cię kocham - usłyszałaś głos Louisa
- hahaha głupku, Też Cię kocham - odpowiedziałaś i wróciłaś do snu

12 days later
Rano nie czułaś się za dobrze, miałaś jakieś dziwne przeczucie że coś niedobrego zdarzy się dzisiaj. Twoje obawy były słuszny, ale przekonałaś się o tym dopiero gdy zobaczyłaś że na "waszym miejscu" nie ma Louis. Zdenerwowana poszłaś do jego domu. Drzwi otworzyła Ci jego zapłakana mama
- przepraszam czy jest Louis - zapytałaś nie pewnie
- och kochanie wejdź - odpowiedziała ze łzami w oczach
- Ty jesteś [t.i] - zapytał ojciec Louis
- tak - odpowiedziałaś nie pewnie
- do dla Ciebie, z tego wszystkiego się dowiedz - powiedział, wręczając Ci płytę dvd.
Zdziwiona wróciłaś do domu, i włączyłaś płytę. To co zabaczyłaś doprowadziło Cię do rozległej histerii. Na płycie było nagranie Louisa opowiadającego o swojej chorobie. Miał białaczkę i wczoraj w nocy przegrał z chorobą. Pod koniec filmiku przesłał ci buziaczka, wziął gitarę i powiedział
" Tak ja Ci obiecałem zaśpiewam dla Ciebie, ponadto mam nadzieje że już mi wybaczyłaś " i zaczął śpiewać.

---------------------------------------------------------
Wróciłam bo dość długiej przerwie...
Co sądzicie ?
Macie propozycje z kim ma być następny ?
Ma być smutny czy wesoły ?
















wtorek, 12 marca 2013

♥ IMAGINE ♥ Niall

Czułaś się kiedyś uwięziona w własnym ciele, niby Twoje własne ciało a i tak nie czułaś się w nim swobodnie. Dusza uwięziona w chorym i bezużytecznym ciele. Piękno uwięziona głęboko wewnątrz. Nie, nie jestem brzydka. Bo gdy słyszy się takie sra ta ta a o pięknie wewnątrzy albo bajeczki typu "nie ocenia się książki po okładce" to kojarzy się to z osobami które mówił to aby podnieśc sobie własną samo ocenę. Ja tego nie potrzebuje. Po co to komuś z długimi szczupłymi nogami, zgrabnym tyłkiem i kształtnym piersiami. Nie wspominając o długich podkręconych brązowych włosach i zielonych  oczach. Z wyglądu mam co najważniejsze....niby. Lecz prawda jest inna, po co komuś uroda skoro nie może jej wykorzystać. Nie mogę iść na dyskotekę i potańczyć, nie mogę iść do baru i się upić, nie mogę iść na plażę i chwalić się ciałem, dlaczego ??? Bo jestem chora. Nie chcę się w to zagłębiać bo nie taki jej sens, lecz chodzi o to aby życz pełnią życia póki możemy. Moje życie nie zawszę tak wyglądało. Kiedyś mogłam pić do białego rana, szaleć ile chciałam i spać codziennie z innym.Ale nie robiła tego. Wiem byłam żałosna. Głupia kujonka która zamiast imprezować uczyła się do matury i co mi z tego przyszło. MaturĘ zdałam lecz nie mogę iść na studia. Bo po co skoro w każdej chwili mogę umrzeć. NIE WAŻNE
Niall'a poznałam gdy byłam zdrowa w najżałośniejszym miejscu na całym świecie..nie musicie nawet próbować zgadnąć. UWAGA- w bibliotece. LoL ale taka była prawda. Nasza znajomość po kilku miesiącach przeszłą na wyższy poziom. Wszystko było jak w bajcę do momentu gdy nie  dowiedzieliśmy się o chorobie. Niall następnego dnia oświadczył mi się próbując pokazać mi jak bardzo mu na mnie zależy i że choroba nas nie rozdzieli. A teraz jeden dzień z mojego życia.

5;00
[Niall]-  wstawaj, musisz wziąć proszki 
[Ja]- już  / po czym podnoszę się do stolika z lekami i biorę 3 tabletki i wracam do dalszego snu.

7;30
[N]- ejejejejeje...wstajemy, śniadanie gotowe
[J]- dziękuje, jesteś kochany
[N]- wiem / najczęściej na śniadanie są gofry, jajecznica lub tosty, po zjedzeniu następna dawka proszków plus dożylne leki. Następnie poranne czynności takie jak mycie, ubranie i makijaż. Gdy skończę Niall najczęściej wychodzi a ja zostaje sama i wchodzę na tt lun fb i czytam jaką to jestem zakurwiałą dziwką i pierdoloną wyzyskiwaczką ponieważ ktoś taki jak ja nie zasłużył na kogoś tak wspaniałego jak Niall Horan z One Direction. Kiedyś płakałam,lecz trening czyni mistrza i już nie boli mnie o tak bardzo jak kiedyś.

12;00
Jadę do szpitala na ......... krwi. To znaczy zawozi mnie moja wspaniała przyjaciółka ponieważ ja sama nie mogę prowadzić samochodu, gdyż w trakcie jazy mogę stracić przytomność. spędzam tak koło 2,5 godziny z czego 2 godziny jestem podłączona do maszyny. teraz już nie jest to takie straszne, przez pierwszą godzinę siedzi że mną przyjaciółką a potem czytam książkę lub słucham muzyki. Pod koniec drugiej godziny najczęściej usypiam.
[N]- kochanie...pora wracać do domu
[J]- dziękuje
[N]- za co ?
[J]- że jesteś, że mogę na ciebie ZAWSZĘ liczyć, że mnie kochasz 
[N]- robię to wszystko dla Ciebie z czystego egoizmu 
[J]- jak to ?
[N]- uzależniłem się od Ciebie jak od narkotyku, jesteś lekiem na całe zło. Gdyby m Cię nie miał to bym oszalał, kocham Cię na zabój i nie mogę bez Ciebie żyć.
[J]- głupek  / po różnych śmiesznych a czasami żałosnych rozmowach wracamy do domu gdzie oboje odpoczywamy 

15;00
[N[- głody jestem...chyba
[J]- to chyba czy na pewno ?
[N]- na pewno
[J]- to co chcesz dzisiaj ?
[N]- pizze 
[J]- okey / ja zabieram się do gotowania a Niall u siebie w pokoju coś kombinuję. Gdy wszystko jest gotowe. Wspólnie jemy po czym ja następne biorę garść tabletek i zapadam w sen wieczorny a Niall spotyka się z chłopakami.

19;00
Zaraz po tym jak się przebudzę muszę wyjść na spacer przewietrzyć się gdyż tak należy przy mojej chorobie. I nawet w takim momencie nie mogę być sama, bo jak zasłabnę to mogę uderzy ć głową o kamień i umrzeć. LoL . Więc zawszę ktoś ze mną wychodź i wtedy najczęściej spotykam fanów 1D którzy mnie nienawidzą. Po 20 minutach wraca, do domu.i robię kolację 

22;00
Teraz to już szybie mycie, leki i spaciulki, ale za nim zasnę zastanawiam się nad całym dniem i nad sensem życia. Myślę też co bym mogła zmienić I zasypiam dopiero wtedy gdy Niall położy się obok mnie 


Więc jeżeli uważacie że macie ciężkie życie bo mama czy tata nie chce Ci kupić nowego iphone, albo bo pani od matmy dała Ci 6- zamiast 6 to pomyśl że inni mają gorzej. Może moja historia Cię przekona że nawet osoba która potencjalnie powinna mieć dobrze może nie być szczęśliwa.

Czasami zastanawiam się czy nie powinnam odejść. Wszystkim było by chyba lepiej, muszę się nad tym bardziej zastanowić.







-------------------------------------------------------------------------------------------
Mimo że chyba nie zależy Wam abym prowadziła bloga napisałam ten imagin, bo miałam wenę. Było mi cholernie przykro, więc uznałam że zamiast przeklinać pokłady złości przerodzę w imagin. Mogli byście zostawić komentarz, nawet jeżeli uważacie jest to co napisałam jest do dupy t napiszcie to, przynajmniej będę wiedzieć co myślicie. 

środa, 6 marca 2013

WELCOME

Dawno nic nie pisałam,ale postanowiłam wrócić. Zauważyłam że coraz mniej ludzi czyta bloga,lecz to akurat moja wina bo go zaniedbałam. Moje pytanie jest proste. Czy chcecie abym kontynuowała bloga ??? 

piątek, 1 lutego 2013

Informacje..xd

Chcę poinformować iż zakładam NOWEGO bloga, o brytyjskim zespole Union J który też występował w X-factor więc jeżeli ktoś jest chętny do czytania czegoś nowego i innego to serdecznie zapraszam ♥ ♥ ♥

http://love-story-union-j.blogspot.com/