środa, 29 sierpnia 2012

♥ IMAGINE ♥ Zayn

 "Zoe zejdź na dół czekamy na Ciebie" oznajmił mi tata. Zeszłam po drewnianych krętych schodach na dół gdzie czekał na mnie tort, prezenty, świeczki i goście a raczej moi współlokatorzy tata z Perrie, wujek Louis z Hannah,wujek  Liam z Daniel,  wujek Niall z Demi i wujek Harry z Cher. Wszyscy po kolei podchodzili do mnie składali mi życzenia i wręczali prezenty. Potem podeszłam do cudownego tortu i zanim zdmuchnełam świeczki  pomyślałam życzenie. Wszyscy zaczęli klaskać. Kiedy podzieliliśmy się tortem tata wziął mnie na bok i wręczył mi list.
- to list który obiecałem że przekaże Ci w imieniu mamy  na 16 urodziny
- mogę go teraz przeczytać
- jasne, leć na górę. A jak będziesz mieć pytania po przeczytaniu to na wszystkie Ci odpowiem
- okey
Poszła na górę do swojego pokoju, zamknęłam drzwi i usiadłam na łóżku. Kiedy otworzyłam list poczułam zapach  perfum mamy które wielokrotnie wąchałam.Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam czytać list na który czekałam całe życie.
Córciu Kochana ♥♥♥
Sama nie wiem co mam Ci w tym liście napisać. Przede wszystkim chciała być Cię przeprosić za to że prawdopodobnie wychowujesz się bez matki i ojca. Mieszkasz pewnie teraz razem z babcią w jakiejś nędznej ruderze, nie chciałam tego dla Ciebie.
Tak w ogóle to jeżeli ten list w padł w Twoje posiadanie to mnie już tu nie ma. Odeszłam i jestem tam gdzieś gdzie patrzę na Ciebie z góry. Przykro mi że tak dowiesz się jak to sie stało, ale prawda jest bolesna a ja nie miałam innego wyboru. Więc teraz odpowiem na Twoje pytania którymi zapewne zatruwasz sobie główkę.
Kiedy miałam 16 lat poznałam jego, szatyna z ogromnymi brązowymi oczami. Nigdy nie pomyślała bym ze ktoś taki jak Zayn Malik zainteresuje się kimś takim jak ja. Byłam zwykłą pospolitą jasną blondynką z niebieskimi oczami. Nie byłam ani szczupła nie gruba. Mój ubiór nie należał ani do modnego a tym bardziej nie do seksownego. Nie wyróżniałam się z tłumu. On był miły i jakimś cudem zwrócił na mnie uwagę. Spędzaliśmy masę czasu razem. Kino, teatr, park, lody, kręgle, bilard wszystkie rozgrywki nawet te z którymi powinniśmy zaczekać. Tak mówię o seksie. Ja byłam za młoda a on zbyt nie odpowiedzialny. Zaszłam w ciążę a kiedy mu powiedziałam o dziwo zareagował zaskakująco. Był zadowolony i podekscytowany. Ale z początku nikt nie wiedział. Kiedy byłam w 3 miesiącu nadal nie było niczego po mnie widać. Pewnego cholernego dnia podszedł do mnie chłopak który nienawidził Zayna. Zaczął opowiadać że wie że jestem w ciąży i wszystkim powie, ale najpierw .......... pocałował mnie na oczach Zayna. Byłam bezbronna. Podparł mnie do muru i trzymał za ręce. Gdy przestał ,uśmiechnął się szyderczo i odszedł. Chodziło mu jedynie aby zdenerwować Zayna który obserwował tą całą sytuację. Zapłakana chciałam mu wszystko wyjaśnić, ale on powiedział że to koniec i że to na pewno nie jego dziecko. Bez słowa odeszłam i wróciłam do domu. ON był moim światem, moim powietrzem nie mogłam w to uwierzyć. Chciałam zapaść się pod ziemie. Po długiej rozmowie z mama doszłam do wniosku że najlepiej będzie jak wyjadę do ojca który mieszkał w Kanadzie. Spakowałam się i wyjechałam. Nie chodziłam do szkoły w oczekiwaniu na Twoje narodzenie. Chciałam zacząć wszystko od początku. Tata obiecał że mi pomoże przy opiece przy Tobie. Lecz nie wszystko poszło zgodnie z planem. W 7 miesiącu lekarz oznajmił mi że są problemy. Potrzebowałam kilku operacji które były bardzo kosztowe. Mój kochany tata pracował na nie dniami i nocami. Ale kwota była zbyt duża więc musiałam podjąć ryzykowną decyzję. Pożyczyłam pieniądze od dilerów. Potem już wszystko było dobrze. Opiekowałam się Tobą tylko 2 dni. Potem dilerzy chcieli abym oddała im kasę, kiedy poprosiłam o więcej czasu wyśmieli mnie i na moich oczach zabili mojego ojca. Byłam zagubiona dlatego...... postanowiłam uciec jak tchórz i wrócić do Londynu do mamy. Udało mi się, ale wiedziałam że nie ucieknę. Po długich namysłach podjęłam tą trudną decyzje która zaważyła zarówno na mojej jak i Twojej przyszłości. Spakowałam się, napisałam list do Zayna w którym powiedziałam że go kocham i że nigdy nie przestane. Wysłałam mu list. Pożegnałam się z Tobą i mamą i zostawiłam Cię tam. Musiałam, gdybyś wróciła ze mną prawdopodobnie nie dożyła byś 1 urodzin i na pewno nie wychowywała byś się w gronie rodziny. Teraz mieszkasz z babcią, ale jesteś cała i zdrowa A co do mnie ? Ja popełniam samobójstwo. Wolałam zasnąć i nigdy się nie obudzić niż zostać zasztyletowana przez dilerów. Moja śmierć nie była straszna. Wiem że pewnie uważasz mnie za tchórza, ale nie chciałam aby ktoś mnie zabił. Wolałam sama sobie odebrać życie. Kocham Cię i patrzę na Ciebie z góry 
Buziaczki Mama XoXo
Gdy skończyłam czytać list nie mogłam powstrzymać się od łez. Miałam tyle pytań do taty, od razu zbiegłam po schodach i by z nim porozmawiać. Tata jak zwykle chwycił mnie za rękę i wyprowadził na ogródek. Tam usiedliśmy na hamaku i zaczeliśmy najtrudniejszą rozmowę w moim życiu
- czytałeś ten list ?
- tak
- dlaczego mama uważa że jestem teraz u babci ?
- bo nie wiedziała że pojawię się w Twoim życiu. Kiedy dostałem list chciałem wszystko z nią obgadać. Chciałem nawet tego samego dni gdy ujrzałem ja z Joshem, ale nie miałem już jak. Wyjechała. Gdy dostałem list od razu poszedłem do jej mieszkania. Do drzwi podeszła jej zapłakana matka z dzieckiem na rękach, wpuściła mnie i pokazała list który zostawiła jej Twoje mama. W liście napisała że lepiej Ci będzie z nią, że obie Was bardzo kocha, ale musi ponieść konsekwencje swoich czynów. Napisała że jesteś moja córką,ale Twoja babcia miała mi tego nie mówić. Sam biłem się z myślami że to wszystko moja wina. Że to ja ja zabiłem. Długo rozmawiałem z Twoja babcią aż doszliśmy do kompromisu. Oznajmiła mi że jeżeli zrobię testy na ojcostwo i wyjdą pozytywnie to mogę Cię zabrać ze sobą. Inaczej miał bym zniknąć z Twojego i jej życia. Testy wyszły pozytywnie. Zabrałem Cię do domu a chłopcy pomogli mi Cię wychować
- a jak poznałeś Perrie ?
- byłem z Tobą w parku, to były nasze początki. Moje i Twoje. Zaczęłaś płakać a ja nie umiałem Cię uspokoić. Ona podeszła i mi pomogła. Potem zaczęliśmy się spotykać i ona razem z chłopakami pomogła mi Cię wychować na taką cudowną osobę.
- myślisz że Perrie mnie lubi ?
-  nie, myślę że ona Cię Kocha jak własna córkę, przecież dobrze o tym wiesz.
- ja ją też. Mimo że nie ma mamy jestem szczęśliwa.

----------------------------------------------------------------------------
A te wypociny jak Wam się podobają ???
Ja jestem bardzo zadowolona z tego imaginu ;-)
Dawno nie wciągnęło mnie ta pisanie. Całość z wymyśleniem i napisanie zajęło mi 2 dni



niedziela, 26 sierpnia 2012

♥ IMAGINE ♥ Niall

Dzisiaj lekcje zostały skrócone. Zamiast kończyć o 14;00 kończymy o 12;00 jeah. Ale oczywiście  haczykiem była  wizyta jakiś nowych "SPECJALNYCH" uczniów który mieli zacząć uczęszczać do naszej szkoły. Dokładnie o 12;00 cała szkoła siedziała na sali gimnastycznej w oczekiwaniu na uczniów. Byłam cholernie ciekawa czym różnią się ONI od nas i czemu specjalnie dla nich dyrektora przygotowała apel. Usiadłam razem z 2 przyjaciółkami ( Mey i Jess ) na samym końcu pod ścianą i oczekiwałam kiedy szopka się rozpocznie. Po 20 minutach gadania jaki to wielki zaszczyt dla naszej szkoły że gościmy takie gwiazdy i w ogóle bla bla bla bla bla na scenę wyszło jakiś 5 chłopaków. Wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć i krzyczeć. Nauczyciele powtarzali że mamy traktować ich jak zwykłych uczniów i że mają oni takie same prawa jak my. Z lenistwa nie wstałam aby zobaczyć o kogo chodzi, ale Mey nie wytrzymała i wstała po czym szybko usiadła. Po 5 minutach w końcu oznajmiła nam że szanowna 5 to.
Harry Styles
Liam Payne
Louis Tomlinson
Zayn Malik
Niall Horan
Sama nie wiem co wtedy pomyślałam. Wielokrotnie słyszałam ich piosenki bo dziewczyny ze szkoły co chwilę puszczały ich muzykę  która była w miarę fajna ale nie należałam do grona fanek. Nie chcąc przepychać się opuściłam sale gimnastyczną praktycznie ostatnia. Wychodząc ze szkoły razem z dziewczynami zostałyśmy zatrzymane przez nauczycielkę która zadała nam pytanie czy mamy ochotę oprowadzić chłopaków z 1D po szkole. Zdziwiona spytałam  dlaczego akurat my, nauczycielka wyjaśniła nam że jesteśmy nie liczną grupa dziewczyn które nie są ich fankami i że psychofanek nie poprosi o oprowadzenie po szkole. Dziewczyny się zgodziły, ja nie miałam za bardzo na to ochoty, więc odmówiłam Mey miała oprowadzić Liama a Jess Nialla. Poczekałam z dziewczynami na chłopaków którzy zostali zawołani przez nauczyciele która wyjaśniła im iż dziewczyny je oprowadzą. Nauczycielka przedstawiła nas sobie i wyjaśniła ze oprowadzanie zacznie się jutro. Dziewczyny całe podjaranie pożegnały się i wróciłyśmy do domu. W domu czas minął mi szybko i nadszedł następny dzień i kolejny.
Dziewczyny od 2 dni pomagały zaklimatyzować się chłopakom. Ich oprowadzanie miało zając 5 dni. Od poniedziałku do piątku. Na razie był wtorek . Chłopcy byli całkiem spoko, no może po za Niallem który cały czas patrzy się na mnie. Wielokronie o różne rzeczy pytał się mnie a nie Jess. Ale no cóż, w środę odbyła się wycieczka na którą jedzie połowa szkoły w tym nasi "SPECJALNI" uczniowie. Wycieczka była pod namioty do lasu. Ognisko i takie tam. Rano wszyscy czekaliśmy na Jess która po 20 minutach spóźnienia zadzwoniła do wychowawczyni z informacją że zachorowała i nie przyjdzie. Żeby było śmiesznie wcisnęła jej kit że gadała ze mną i zgodziłam się za nią zająć się Niallem. Myślałam że zabije ją. Rozszarpię ją a jej zwłoki rozrzucę i spale a potem zszyje i ożywię i tą czynność będę powtarzać cały czas. Kiedy złość już mi minęła. Wsiadłam do autokaru i zastanawiałam się jak to będzie wyglądało....
Kiedy dojechaliśmy byłam w ogromnym szoku bo nauczycielka oznajmiła nam że ona wybiera kto jest z kim w namiocie. Nie mam pojęcie jak to jest możliwe że w namiocie może być chłopak z dziewczyną, ale ja miałam być z Niallem, Liamem i Mey. Nasz namiot wyglądał ta khttp://img1.cokupicstatic.pl/c_big2286436.jpg . Ja z Niallem w jednej części a Jess z Liamem w drugiej. Kiedy dowiedziałam się o tym myślałam że powieszę się na drzewie i się podpale. Od pomysłu odwiodła mnie Mey która zgłosiła nas do przyniesienia drewna. Kiedy myślałam że gorzej być nie może usłyszałam 2 okropne słowa które należały do Nialla " POMOGĘ DZIEWCZYNĄ" I myśli samobójcze wróciły. Taka wściekła to dawno nie byłam. Ale Mey przekonała mnie do tego abym dała mu szansę. Muszę przyznać że przy bliższym poznaniu to świetny chłopak. Jest miły, słodki i czarujący. Pomógł nam z niesieniem drewna, nie dał nam się przedźwigać. Przy ognisku opowiadał śmieszne historie. A kiedy nadszedł czas aby iść do namiotu było ciężko. Okropnie się bałam tych wszystkich odgłosów i ciemności. Wtedy chłopak oznajmił że zostawi latarkę zapaloną na całą noc i że mogę go złapać za rękę kiedy będę się bała. To urocze z jego strony. Następnego dnia obudziłam się wtulona w niego. Lekko zdjęłam jego ramie ze swoich pleców, wtedy Niall obudził się. I spytał jak mi się spało, cała rozpromieniona odpowiedziałam ze przy nim świetnie i chyba to głupio zabrzmiało bo Niall zaczął się śmiać a ja zaczerwieniłam się. Nawzajem zaczęliśmy się ubierać ( tz, jedno wyszło drugie się ubierało ) Potem nie mam pojecie co się ze mną ale nie łaziłam za nim cały czas. Cały czas byliśmy razem, wszystko robiliśmy RAZEM. Kiedy nadszedł piątek ostatni dzień było mi bardzo przykro że to koniec. Nie mogłam uwierzyć że przez kilka dni można przyzwyczaić się do kogoś tak bardzo. Rano na kiedy odwróciłam się nie było Nialla tylko kartka
" Czekam nad jeziorem XoXo Niall "
Z uśmiechem na twarzy ubrałam się i popędziłam na wybrane miejsce. Kiedy dotarłam zobaczyłam łódkę, kwiaty i Nialla, który zaprosił mnie do łódki. Długo pływaliśmy. Kiedy dobiegała pora obiadu postanowiliśmy przerwać super zabawę i wrócić. Kiedy dopłyneliśmy Niall podał mi rękę i zbliżył swoje usta do moich. Nasz pocałunek był cudowny. Potem oznajmił że "Od pierwszego wejrzenia zakochał się we mnie i wiedział że musi zrobić wszystko abym była jego dziewczyną" Potem wróciliśmy do grupy. W autobusie siedzieliśmy razem.Kiedy wróciłam podziękowałam Jess za udawaną chorobą ;-)

=============================================================
No jak Wam się podoba.
Mi tak średnio ;/
Proszę o komentarze ;)

czwartek, 23 sierpnia 2012

IMAGINESY

Czy Wam w okóle podobają się moje imaginesy. Bo ostanio widzę że mniej komentujecie i mało osób wchodzi na stronę ;/  Może po prostu wypaliłam się i już nie umiem pisać. Napiszcie PROSZĘ co myślicie. TYLKO TAK SZCZERZE !!!!!!!!!!

czwartek, 16 sierpnia 2012

♥ IMAGINES ♥

Harry
Spotykałaś się z Harrym już od 3 lat. Aktualnie byłaś razem z nim, chłopakami z 1D, Perrie i Daniel w trasie koncertowej. Cały czas im towarzyszyłyście. Pewnego dnia menager chłopaków oznajmił że ma dla nich niespodziankę. Kazał się Wam przygotować ( przebrać w wyjściowe ciuchy) i o 18 mieliście być gotowi. Razem z dziewczynami zastanawiałyście się o co chodzi. Ale w ogóle nie byłyście blisko odkrycia prawdy. Pod hotel przyjechała po Was limuzyna która zabrała Was do ekskluzywnego baru. Tam czekały na Was miejsca w strefie VIP. Kiedy zbliżaliscie się do miejsc zaułważyłaś Justina Biebra. Byłaś bardzo podekscytowana, ale mniej niż Niall który zaczął krzyczeć i piszczeć. Po zakończeniu jego eufori wszyscy usiedliście przy wielkim stole. Chłopcy gadali o muzyce a Ty z dziewczynami postanowiłaś wyrwać na parkiet. Tańczyłyście we 3. Zauważyłaś że Justin bacznie Ci się przygląda. Nie rozbiłaś sobie z tego nic i dalej kontynuwałaś taniec. W pewnym momencie do każdej z Was podszedł wasz chłopak. Harry zaczął tobą wywijać i kręcić. Zaczeliście się całować i wasz taniec zmienił się w macankę. Potem zmęczeni zamówiliście sobie drinki i wróciliście do stolika.Justin nie spuszczał z Ciebie wzroku. Powoli denerwował Cię ten fant. Ale po paru kolejnych drinkach przestałaś na to zwracać uwagę. Zbliżała się godzina 3 postanowiliście wrócić do Hotelu. Chłopcy poszli jeszcze do toalety z Ty z dziewczynami i Justinem wyszliście z baru. Źle się czułaś dlatego odeszłaś od nich i usiadłaś na ławce która była oddalona od baru. Justin podążał za Tobą. Usiadł koło Ciebie i zaczął prawić Ci komplementy. W pewnej chwili spojrzał Ci w oczy i zatopił swoje usta w Twoich. Odepchnełaś go od siebie. I wstałaś zauważyłaś że Harry widział całą sytuację i podbiegłaś do niego. Bałaś się że Ci nie uwierzy. Lecz On od razu podbiegł do Justina i zaczął go bić. Bijatyka przeniosła si na ulicę. Wszyscy zaczeliście krzyczeć aby zeszli z jezdni, ale oni Was nie posłuchali. W pewnej chwili zaułważyliście samochód chciałaś podbiec do Harrego, ale Lous Cię zatrzymał. Samochód uderzył o obu. Justin w ciężkim stanie trafił do szpitalu a Harry zmarł na miejscu. Nie mogłaś sobie darować, obwiniałaś się za całą sytuacje. Justin zakończył karierę a wszystkie jego fanki obwiniał Ciebie. Spadło na Ciebie za dużo. Śmierć ukochanego, fanki które Cię hejtowały przez zakończenie kariery JB i 1D ( którzy nie mogli kontynuować kariery bez Hazza ) Miałaś tego dosyć. Postanowiłaś że popełnisz samobójstwo. Napisałaś prośbę aby powali Cię z Harry i abyście razem mieli pogrzeb. Kartkę zostawiłaś na stole w kuchni. Chłopcy wyszli i mieli wrócić koło 20 więc spokojnie miałaś 2 godziny. Wyszłaś z domu i pokierowałaś się w ulubione miejsce Twoje i loczka. Był to wodospad. Stanęłaś nad nim i chciałaś skoczyć, ale ktoś złapał Cię za ręce. Gdy odwróciłaś się zobaczyłaś Louis.
[T]- co Ty tu robisz ?
[L]- ratuje Cię od największego błędu w życiu
[T]- Co ?
[L]- posłuchaj mnie. Wiedziałem że to wasze miejsce bo Harry często mi o nim opowiadał. Dużo o Tobie rozmawialiśmy. Kiedy zgodziłaś się z nim być dał mi tą kartkę i prosił abym przekazał Ci ją gdyby coś mu się stało. Proszę  - i podał mi mała białą karteczkę
Kochanie gdyby coś mi się stało bo wiesz jaki jestem chcę abyś była szczęśliwa. Najbardziej bolesną rzecz jaka mogła być zrobić mi i sobie to do końca życia tkwić w żałobie. Musisz zaczął wszystko od nowa. Znam kogoś kto Ci pomoże. Louis kochał się w Tobie od początku. To dobry człowiek więc życzę Wam szczęścia. KOCHAM WAS OBOJE BARDZO MOCNO ♥ ♥ ♥  Wasz na zawsze Harold 
Ta karta zmieniła Twoje całe życie. Teraz minęły już 4 lata. Jesteś od 2 lat żoną Louisa i masz z nim 3 wspaniałych dzieci. Najstarszy syn nazywa się Harry . Jesteś szczęśliwa ale w głębi serca nadal najbardziej kochasz Harolda
----------------------------------------------------------------------------
 Następny rozdział wstawię po 6 komentarzach.
Możecie nawet napisać że Wam się nie podoba. Byle byście wyrazili Waszą opinię.
Wracam w poniedziałek, wiec jak będą komentarze to tego samego dni wstawię następny imagin. Piszcie z kim chcecie ;)
Ten taki trochę nieudany bo na szybko ;/

wtorek, 14 sierpnia 2012

♥ IMAGINES ♥ Cz2

Wyjazd po woli się kończy. Ty i Louis bardzo się do siebie zblirzyliścię. Cała rodzina prócz rodziców była do Ciebie przychylnie nastawiona. Rodzice Louisa obserwowali Twój każdy ruch, jak by czekali aż powinie Ci się noga i zrobisz coś źle. Na szczęście Ty byłaś ostrożna i ani razu nie ośmieszyłaś się. Dzisiaj jest Wasz ostatni dzień tutaj. A jutro rano wracacie do domu. Gdy wstałaś rano zobaczyłaś na łóżku karteczkę
" Pojechałem z ojcem do sklepu, niedługo wrócę XoXo Louis "
No tak  zostałaś sama z rodziną Louisa. Postanowiłaś że  skoro to ostatni dzień i wszystko musi być  idealnie. ALe nie wiedziałaś że Lou ma inne plany. Wstałaś i szybko się ubrałaś i umyłaś. Kiedy jadałaś śniadanie do domku weszła matka Louisa. Wkurzało Cię że wchodzi tak bez pukania, ale to w sumie jej domek.
[M]- dzień dobry [T.I]
[T]- dzień dobry
[M]- smacznego, pomyślałam że skoro nasi mężczyźni pojechali to może my lepiej się poznamy. Co TY na to ?
[T]- am...okey
Betty zadawała Ci mase pytań. O drugie imie, o imiona i wiek rodziców, o rodzeństwo. Twój stan zdrowotny, wykształcenie, alegrie, ulubiony kolor, numer buta. A Ty wkurwiona całą sytyacja po kolei odpowiadałaś jej na pytania. Którę czasami były bezsensowne. Na Twoje szczęście męki nie trwały tak bardzo długo bo po pewnym czasie do domuku przyszedł Lou.
[L]- mamo co Ty tu robisz ?
[M]- a tak gadam sobie z twoją przyszłą......
[L]- mamo wyjdz, natychmiast
[M]- dobrze już idę
[T]- o co chodziło Twojej mamie ?
[L]- one z deczka jest taka wiesz , walnięta i gada bzdury
[T]- aahaa
[L]-  dobra chodz mam niespodzianke
Łouis złapał Cię za ręke i prowadził do molo. Tam czekała na Was łódka która była pięknie ozdobiona Twoimi ulubionymi kwiatami. Płyneliście  na drugi przeg. Tak znajdowała się polana, która była ozdobiona kolorowymi światełkami. Były tak dwa leżaki a po między nimi mały stoliczek z jedzeniem i napojami. Kawałek dalej zanjował się rzutnik i prześcieradło.
[T]- to takie słodkie i urocze
[L]- Ty jesteś słodka i urocza a to, to taka mała niespodzianka
[T]- dzieekuje
[L]- nie ma za co / i zatopił swoje usta i Twoich.
Oboje usiadliście i oglądaliście Wasze trzy ulubione filmy, przy czym zajadaliście pyszne jedzenie które przygotował Lou. Popijając czerwonym winem. Kiedy skończył się ostatni film Louis uklepnął i wyjął z czerwonych spodenek czerwone pudełeczko.
  [T.I] czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ???
[T]- Lou oczywiście / założył Ci na palec pierścionek a Ty zaczęłąś go całować.
Nie skończyło się na jednym całusie. Louis zaniusł Cię do przyczepy którą wynają i tam spędziliście cały dzień i noc na jednej i powtarzającej się czynności. Rano wróciliście do rodziny. Kiedy mama Lou zobczyła was spytała tylko
[M]- zgodziłas się ?
[L]- taak
A Ty zrozumiałaś czemu się tak zachowywali.
---------------------------------------------------------------------------------------
Ten imagin jakoś mi nie wyszedł. Wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej.
Przepraszam za wszelkie błędy
Piszcie z kim chcecie następny imagin
Wstawie kolejny jak będzie 5 komentarzy, bo ostanio nie komentujecie i nie wiem czy ktoś to czyta ;/

środa, 8 sierpnia 2012

♥ IMAGINE♥ cz 1

 Louis
Spotykasz się z Louisem już od ponad 2 lat. Tworzycie świetna parę, każdy wam tak mówi. Niestety są jeszcze dwie osoby których jeszcze nie poznałaś a które chcą Cię poznać. Mianowicie rodzice Lou. On od dawna próbował namówić, Cię na spotkanie z nimi, ale ty zawsze się wykręcałaś. Lecz tym razem nie dałaś rady i musiałaś jechać z nimi na wakacje. Tomlinsonowie zabiorą Cię do prywatnego ośrodka przy samym jeziorze na jakiejś wsi. Bałaś się perspektywy spędzenia z nimi 10 dni. No ale czego nie robi się z miłości. Dzisiaj nadszedł ten trudny dzień. Wstałaś o 10;00 i po godzinie byłaś gotowa, o 11;15 Lousi przyjechał po Ciebie abyście razem dojechali do rodziców którzy byli już na miejscu. Jechaliście przez jakieś lasy i pola to był dla ciebie inny widok ponieważ urodziłaś się i wychowałaś w Londynie a na wakacje jeździłaś do Egiptu, Tunezji, Grecji i na oczy nie widziałaś wsi i takich klimatów. Podróż trwała 3 godziny, podczas niej za dużo nie gadałaś z Louisem. Odezwał się dopiero kiedy dojechaliście " To już tu skarbie " A ty byłaś pod wielkim wrażeniem tego co ujrzałaś. Ogromny ośrodek z drewnianymi domkami. A do jeziora było 15 metrów. Posiadłość była cudowna i miała ogromną przestrzeń. A kiedy przestałaś się jarać obiektem zobaczyłaś ogromne skupisko ludzi
[T]- Louis co to do cholery znaczy ? mieliśmy tu być tylko w 4-rkę
[L]- takk wiem, nie denerwuj się. Nie mam pojęcie dlaczego tu jest połowa mojej rodzimy

[T]- połowa, Boże to jaka liczną Ty mas rodzinę
Kiedy dojechaliście nie pewnie wysiadłaś z samochodu. Najchętniej została byś w nim przez kolejnych 10 dni. Louis podszedł do Ciebie i Cie przytulił usłyszałaś "Będzie dobrze"  i podeszliście do grupy osób
[L]- moja liczna rodzino chciałem Wam przedstawić moją dziewczynę to jest [T.I] - a ty się uśmiechnełaś i pomachałaś
Po kolei podchodziliście do ludzi i Louis tłumaczy Ci kto jest kim. Poznałaś jego rodziców
rodzice : mama Betty, ojciec Christopher
rodzeństwo : brat Hubert, siostra Louisa
siostra mamy i jej mąż : Anny i Arthur
ich dziecko : Carl 
brat ojca z żoną : Monica i Ceasar
i ich dzieci : Alex i Veronica

Wszyscy byli bardzo sympatyczni. A potem jego brat zaprowadził Was do waszego domku, który był super. Taki cały drewniany i w starym stylu. Kiedy weszliście Louis uśmiechnął się cwaniacko i szepnął Ci "Przepraszam , jeżeli chcesz mogę Ci to wynagrodzić " przyciągnął Cię do siebie i zaczął namiętnie całować, ty wplątałaś ręce w jego włosy. Nagle ktoś wszedł do domku. Odkleiliście się od siebie i zobaczyliście mamę Louisa    

[M.L]- przepraszam, nie chciałam przeszkadzać. Jak skończycie to dołączcie do nas na molo 
[L]- jasne mamo - i patrzyła się na nas 
[L]- wiesz , możesz już iść. Zaraz przyjdziemy 
[M.L] - aaa, no tak idę - i wyszła a my wybuchliśmy śmiechem 
[L]- to na czym skończyliśmy ? - i zaczął Cie całować 
[T]- o niee, nie chce narażać się Twojej rodzinie. Nie chce aby ktoś znowu nas zobaczył w takiej sytuacji. Odsunęłaś się od niego  i poszłaś zobaczyć resztę domu. Znalazłaś sypialnie która była ogromna, najbardziej spodobało Ci się wodne łóżko na które od razu się rzuciłaś. Zaczęłaś skakać i bawić się jak małe dziecko, los chciał że t tym momencie do pokoju wszedł Louis 
[L]- hahaha mój dzieciaczek - i pocałował Cię w czoło 
[T]- no tak Twój, Twój - i namiętnie go pocałowałam 
[L]- miało już nie być takich sytuacji - uśmiechnął się szyderczo 
[T]- no wiem, ale jak na Ciebie patrze to nie mogę się powstrzymać 
[L]- oj moja Ty marcheweczko -  przyciągnął Cię do siebie i znowu zaczeliście się całować. Lecz tym razem sytuacja powtórzyła się znowu bo do sypialni przyszedł ojciec Louisa. 
[O]- dzieciaki czekamy już na Waaas.... o przepraszam - ponownie się od siebie odkleiliście i poszliście z nim na kolację. 
Wszystko było w miarę dobrze, pomijając fakt że wszyscy się na Ciebie patrzyli, a Ty nie przepadałaś za takimi sytuacjami. Lecz ignorowałaś to i udawałaś że wszystko jest w największym porządku. Po kolacji wszyscy poszliście do wody. W wtedy zapomniałaś o całej sytuacja. Położyłaś się wygodnie na leżaku i wylegiwałaś w blasku słońca, co nie trwało długo bo Louis wpadł na pomysł że powinnaś się ochłodzić i wrzucił Cię do wody. Ty nic sobie z tego nie zrobiłaś tylko korzystałaś z momentu że nikt na was nie patrzy i pocałowałaś go wtedy spojrzał się na Ciebie cwaniacko 
[L]- wiesz czego zawsze chciałem spróbować ? 
[T]- nie, bo nie czytam Ci w myślach. Ale jestem ciekawa 
[L]- pocałunku pod wodą
[T]- głupek,ja się boje
[L]- skarbie jestem przy Tobie / i mnie przytulił
Louis dokładnie powiedział Ci krok po kroku co zrobicie. Przerażona posłusznie zrobiłaś co zaproponował chłopak. Pocałunek okazał się boski, najwspanialsze uczucie jakie kolwiek doświadczyłaś. Wyszliście cali rozbawieni z wody, a rodzice Lou bacznie was obserwowali już do końca wieczoru.
---------------------------------------------------------------
Ten imagin powstał dzięki mojej wakacyjnej wycieczce. Ona dała mi pomysł na ten imagin ;)
Komentujcie czy Wam się podoba ;>

                            

czwartek, 2 sierpnia 2012

Blog który znalazłam ;)

Znalazłam bloga nie jakiej ♥ Darci ♥ który jest świetny. Są tam fajne rzeczy o niej i opowiadanie która zaczyna o JB. Jeżeli lubicie go to serdecznie polecam tego bloga. Na prawdę blog zapowiada się rewelacyjnie ;) A dziewczyna która go pisz jest bardzo sympatyczna i urocza. Dawno przez internet nie poznałam kogoś takiego ;]
Oto link do bloga
http://blog-about-my-life-darci.blogspot.com/
Piszcie czy Wam się podoba ;>