piątek, 27 kwietnia 2012

Rozdział 21

Przez kolejne 3 dni Niall cały czas u nas siedział i spędzał czas z Evel. Nie przyznali się jej ojcu w sumie się nie dziwie. To wszystko jest strasznie skomplikowane. Paula nie chciała za bardzo rozmawiać na swój temat i Zayna, więc nie naciskałam. Mogę tylko powiedzieć że bardzo się od siebie oddaliłyśmy. Każda z nas miała swoje życie i nie  znajdowało się w nim miejsce na przyjaciółki. Dni mijały bardzo szybko a dziewczyn prawie wgl. nie widywałam. Niall z Evel cały czas siedzieli w domu u nas zakmnięci w pokoju ( Niall praktycznie u nas mieszka ) Paula i Zayn bardzo dużo czasu spędzają po za domem, często tez nie wracają na noce tylko pomieszkują trochę tu trochę tam. A ja z Harrym, Liamem i Louisem spędzamy razem wiele czasu. W ciągu ostatniego tygodnia byłam 9 razy w gazecie. I do tego 4 razy z Harrym, 3 razy z Louisem i 2 razy z Liamem.
Wielkim krokami zbliża się do nas rok szkolny jeszcze tylko 2 tygodnie. Boje się w sumie jak to będzie w szczególności z powodu mojej sytuacji z chłopakami. Nie chce aby wszyscy patrzyli na mnie dziwnie w szczególności fanki chłopaków. Nawet z nikim nie mogę porozmawiać moje tak zwane " PRZYJACIÓŁKI'" mają mnie w dupie. A z chłopakami nie porozmawiam. Wiem że to co teraz powiem jest bardzo głupie w szczególnie ze 100000000000000000 dziewczyn chciało by być na moim miejscu, ale czasami chcę odpocząć od chłopców którzy chodzą za mną krok w krok, paparazzi którzy czekają na mój jakiś głupi ruch aby nie upokorzyć, i wszystkich ludzi. Od przyjazdu z Polski po prostu jakoś inaczej się czuję. Chcąc odpocząć od wszystkie postanowiłam przejechać się gdzieś sama i pobyć w odosobnieniu Wstałam o 6;00 umyłam się, uczesałam w kłosa i założyłam http://stylistki.pl/na-woodstock--168873/ nie jest zbyd mój styl tylko Evel bo to w sumie jej rzeczy, ale w sumie od siebie tez chciałam odpocząć. Pomalowałam się trochę wyraźniej niż zwykle i o 7;15 wyszłam z domu. Zamówiłam taxówke i poprosiłam kierowce aby zawiózł mnie do jakiegoś najbliższego miasta koło Londynu. Jechaliśmy koło 30 minut, w sumie to nie wiem gdzie byłam. Niedaleko zauważyłam park do którego od razu się pokierowałam. Tu było zupełnie inaczej niż w Londynie. Bardzo przypominało mi to Polskę. Usiadłam na ławce obserwując bawiące się dzieci, były takie słodkie i nie winne. Przypomniały mi się czasy w których moim największym zmartwieniem było czy zrobić zamek czy wykopać fosę z piasku. Kiedy rodzice wyjeżdżali ze mną nad morze i spędzali każdą wolą chwilkę. Kiedy chodzenie za rękę z rodzicami to był obciach. A teraz wszystko się pokąplikowało. Nie mam pojęcia kiedy zaczęłam tak wszystko przemyslać widać Londyn zmienia człowiek. Zamknęłam nagle oczy i czułam jak promienie słońca przyjemnie ogrzewają moje ciało. Jednak po chwilki zauważyłam jakiś cień zasłaniający mi promienie słoneczne.
 - ej...- powiedziałam unosząc głowę na góry i otwierając oczy
 - przepraszam, ale tak słodko wyglądałaś, więc postanowiłem podejść a tak wgl. to jestem Caleb - powiedział chłopak siadając koło mnie
 - hej jestem Ola - powiedziałam z lekkim uśmiechem
 - jaki masz śmieszny akcent i jeszcze te imię Ola - zaczął uśmiechając się do mnie
 - skąd jesteś ? bo na pewno nie z UK - spytał
 - z Polski - odpowiedziałam
 - aaa wakacje, to tak - dokończył
 - nie wakacje, przyjechałam tu na stałe....to znaczy do szkoły na jakiś czas - odpowiedziałam wystawiając mu języj
 - no tak też można, amm tu nie daleko jest kawiarnia przejdziesz się ze mną - spytał
 - jasne - odpowiedziałam
Caleb był naprawdę miły super mi się z nim gadało. Oprowadził mnie po mieście byliśmy w ZOO i parku rozrywki. Pokazał mi całe miasto.Robiliśmy dużo zdjęć.Chłopak wiele mi o sobie opowiadał, ale ja wolałam mu się raczej nie zwierzać. Koło 17 postanowiłam wrócić do domu. Zadzwoniłam po taxówkę a Caleb poprosił mnie o numer. Nie wiem co mnie podkusiło, ale od razu wymieniliśmy się numerami. Siedząc w samochodzi zobaczyłam dopiero ile miała nie odebranych połączeń od Harrego, Louisa i dziewczyn. Po 20 minutach byłam już pod domem. Gdy tylko weszłam cichutko pokierowałam się do swojego pokoju tak aby nikt nie nie usłyszał. Niestety w ostateczności akcja się nie udała, ponieważ poślizgnęłam się na floterwanej podłodze i jebnełam na dupe tak że wszyscy z okolicy chyba słyszeli. Szybko się pozbierałam i wpadłam do swojego pokoju rzucając się od razu na łóżko. Do pokoju po chwili wpadała Paula, Evel, Harry, Louis, Niall, Zayne i Liam
 - co Ty do cholery robisz ? - spytałam wkurzona nieźle Evel
 - aktualnie leże na łóżku - odpowiedziałam opryskliwię
 - kurna nie żartuj sobie my sie o Cb martwiliśmy - powiedziała Paula siadając na łóżku obok mnie
 - jejku to już nie moge nawet wyjść po za tym od kiedy to WY ( wskazałam na Paule i Evel ) się mną interesujecie jesteście zajete jedynie sobą - powiedziałam nakładając na głowę koc
 - nie prawda - powiedziała Paula
 - tak prawda z reszta Ty  tak wiesz swoje to nie będę się z tobą kłócić - powiedziałam
 - to możemy dowiedzieć sie gdzie byłaś - spytał Louis
 - tak, w sumie to nie wiem w jakiś mieście nie daleko Londynu - odpowiedziałam
 - wiesz ile jest takich miast - spytał Liam
 - nie, jakoś mnie to nie ciekawi - powiedziałam wrednie od razu załując tego co powiedziała bo chłopak posmutniał
 - przepraszam, chciałam odpocząć chwilkę, ale już tak nie zrobię, a nawet jeżeli to od razu Wam powiem - powiedziałam przytulając chłopaków
 - przepraszamy - powiedziała dziewczyny spoglądając na mnie
 - wybaczam - powiedziałam z lekkim usmiechem
Potem wszyscy wyszli a ja zostałam z Harrym
 - martwiłem się o Cb - powiedział całując mnie w czoło
 - przepraszam, to było głupie - powiedziałam
 - więcej mnie tak nie strasz - powiedział biorąc mnie na ręce i obkręcając
 Potem oglądaliśmy jakiś głupawy film przy którym oboje zasneliśmy.


RANO
Usłyszałam jakieś krzywi i lamenty więc natychmiast wstałam z łóżka starałam się robić to tak delikatnie, aby nie obudzić Harego i wyszłam z pokoju. Na korytarzu siedziała zapłakana Paule i Evel czytającą jakiś list
 - co się stał ? - spytałam
 - sama zobacz - powiedziała Evel wręczając mi list który zawierał poinformowanie Pauliny iż coś poszło nie tak i jej wiza wygasa za tydzień.
 - to chyba jakieś żarty - powiedziałam przytulając Paule
 - no właśnie przecież my nic nie dostałyśmy , a wszystkie razem byłyśmy to załatwiać - powiedziałam Evel
 - zaraz pójdziemy to wyjaśnić powiedziałam - wszystkie ruszyłyśmy do swoich pokoi aby się przygotować.
Gdy wróciłam do pokoju Harry już nie spał. Powiedziałam mu o całej sytuacji i poszłam się umyć, umalować i ubrać ( http://stylistki.pl/skaaate--171126/ ) potem razem z Harrym zeszliśmy na dół gdzie czekała Evel ubrana w http://stylistki.pl/xd-166424/ a Paula w http://stylistki.pl/paski-171849/. Harry razem z nami wyszedł z domu ale pokierował się w przeciwnym kierunku niż my ;/



                                                  a to zdjęcie chłopaka którego poznałam


Rozdział taki nie sobie, w mojej wyobraźni był dużo lepszy. Am proszę o komentarze, propozycję i wszelkie uwagi mile widziane ;-) 

11 komentarzy:

  1. Supeeer ; *****
    Czekam na następny, ale szybko ;>>>
    Codziennie zaglądam do ciebie, a tu nic :<<<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ;*. Teraz będą wolne dni i na pewno będę częściej dodawała rozdziały ;-)

      Usuń
  2. super codziennie zaglądam super piszesz czekam na next to super ,że teraz częściej będziesz dodawała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ;-) Następny będzie jutro ;->

      Usuń
  3. Faajny, codziennie zaglądam i czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Bardzo podoba mi się jak piszeesz <33333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ;*. Bardzo się cieszę że Ci się podoba ;>

      Usuń
  4. Świetne opowiadanie, czy dzisiaj będzie kolejny odcinek?

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuje ;-). Tak, koło godziny 20 ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha spoko to czekam. Xd

      Usuń