wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział 15

Owocowy raj to ulubiona restauracja chłopaków są tu naleśniki, placki, gofry i inne pyszności podawane z owocami i bitą śmietaną. Gdy weszliśmy i zajeliśmy miejsce dowaliły się od razu do nas fanki 1D. Chłopcy bez skutecznie próbowali się ich pozbyć. A ich przychodziło coraz więcej i więcej. Siedzieliśmy przy okrągłym stole Louis po prawej, Harry po lewej a ja na środku. Nic nie przemawiało do tych jebniętych wariatek. Zachowywały się jak dzieci w cyrku krzyczały, piszczały i płakały błagając przy tym o autograf lub zdjęcie. Harry i Louis z początki rozdawali autografy i robili sobie zdjęcia, ta szopka trwała chyba z 2 godziny.  Później  zobaczyli że byłam zła i smutna, więc obaj złapali mnie za rękę i zaczęli prowadzić w stronę wyjścia, ale fanki nie dawały za wygraną i wyszły przed budynek razem z nimi. Byliśmy otoczeni.
- nie no tego już za wiele - powiedział cicho do nas Harry
- racja, dzwonie do Ed-a - dodał Lou
- a kto to ??? - spytałam
- zobaczysz - powiedzieli razem
Lou wyjął z kieszenie swojego białego iPhone potem zaczął udawać że robi zdjęcia aż w końcu wysłał komuś sms-a 
Nie minęło 5 min a przed nami stanął wielki czarny samochód terenowy z którego wyszedł napakowany czarny mężczyzna mający ponad 2 metry wysokości.
- Olu kochanie to jest Ed nasz ochroniarz - powiedział wskazując na mężczyznę Harry
- witaj - powiedział do mnie
- dzień dobry - odpowiedziałam
- możesz nas z tond zabrać ? - spytał po chwili Lou
- jasne - odpowiedział z uśmiechem
Jednym ruchem ręki odepchnął od nas fanki ale zrobił to ostrożnie tak aby nie zrobić im krzywdy ( widać miał wprawę ) i wpakował nas do samochodu.
- gdzie was zawieść - spytał Ed
- do domu - odpowiedział Lou
- nie, nie ja muszę jechać do siebie, przebrać się i ogarnąć do spotkania z twoją mamą Harry - powiedziałam
- to ty jej nie powiedziałeś - spytał się Lou Harrego
- am jakoś mi z głowy wypadło - odpowiedział Lou na pytanie
- skarbie ona jest już w domu i czka na nas - powiedział trochę nie śmiało
- CO? ale jak ja wyglądam, nie mogą tak pokazać się twojej mamie - powiedziałam
- wyglądasz pięknie jak zawszę księżniczko - powiedział słodko do mnie Lou
- ej ja wiem że kochasz Ole i ona też to wie, ale postaraj tak się nie zachowywać przy mojej mamie - powiedział szorstko Harry patrząc się na Louisa
- nie rozumiem - oznajmił Lou
- to ja Ci to wytłumaczę całujesz ją, przytulasz, i mówisz do niej czułe słówka moja mam może sobie coś pomyśleć - oznajmił Harry
Po chwili samochód stanął  na posesji chłopców a przed domem stała wysoka szczupła kobieta z ciemnymi długimi włosami. Louis szybko otworzył drzwi i wyszedł z samochodu za raz za nim Harry który podał mi rękę aby łatwiej było mi wyjść z samochodu bo miałam buty na szpilce.
- Olu poznaj moją mamę - powiedział Harry wskazując na kobiety
- dzień dobry - powiedziałam do niej uśmiechając się
- witaj - odpowiedziała mi również z  uśmiechem
- hej mamo Harrego - powiedział Lou przytulają się do niej
- hej - odpowiedziała
Potem wszyscy weszliśmy do domu a chłopcy opowiedzieli co się dzisiaj wydarzyło mamie Harrego i chłopakom. Wszyscy się z tego śmieli. O 16;00 była pyszna kolacja . Potem kobieta wypytywała mnie o moją rodzinę i o mnie .Bardzo miło mi się z nią rozmawiało. O 20 poprosiłam aby Harry mnie odwiózł do domu. Od razu wziął kulczyki pożegnałam się i pojechaliśmy do mojego domu.
- moja mama naprawdę Cie lubi - zaczął Harry
- ja ją też jest super, trochę przypomina mi moją mamę - powiedziałam
- tęsknisz za nią prawda ? - spytał
- trochę, ale nie chce o tym rozmawiać - powiedziałam ze łzami w oczach odwracając głowę tak aby Harry nic nie widział
- nie przejmuj się tak - powiedział pocieszając mnie
Potem podjechaliśmy pod dom. Harry mnie pocałował na pożegnanie. Następnie weszłam do domu i pokierowałam się na górę do swojego pokoju. Usłuchałam jakieś ciche płakanie dochodzące z pokoju Pauli
- co się stało - spytałam wchodząc do pokoju
- sama zobacz - powiedziała zapłakana

- to zdjęcie jest na profili jakiejś szmaty - powiedziała
- am Paula... no.... am - nie umiałam nic z siebie wydusić
 - koniec mam to wszystko w dupie a szczególnie jego - powiedziała
Nagle do pokoju weszła Evel, po chwili zobaczyła zdjęcie ale nic się nie odezwała
 -wiecie co wracam do Polski - oznajmiła nam Paula
- CO ? - spytałyśmy jednogłośnie
- nie denerwujcie się tak, tylko na parę dni , stęskniłam się za rodziną a po za tym chce od tego wszystkie odpocząć - powiedziała Paula
- w sumie to nie jest taki zły pomysł - dodałam
- jak to ? - spytały obje
- dawno nie widziałyśmy się z rodzicami i znajomymi w Polsce a nie długo rok szkolny a wtedy na pewno nie znajdziemy na to czasu - oznajmiłam
- MY ? - spytałam Paula
- no chyba nie myślisz że puścimy Cie samą - powiedziała Evel śmiejąc się
Po tej rozmowie Paula zadzwoniła do Zayna aby wyjaśnić sobie wszystko. On zaproponował jej spacer po Londynie z początku nie chciała, ale jakoś dał redę ją namówić. W tym samym czasie przyszli do nas pozostali chłopcy. Evel i Niall jak zwykle od razu pobiegli do jej pokoju a my zostaliśmy w salonie.
- na długo wyjeżdżacie ? - spytał Liam bo wszystko im powiedziałam
- rozmawiałam z rodzicami i oni maja teraz dużo pracy więc nie bo i tak nie mieli by dla mnie dużo czasu, lecimy jutro ( środa) a wracamy w niedziele - oznajmiłam
- nie wytrzymam bez Ciebie tak długo - powiedział Harry przytulając mnie
- mamy jeszcze trochę czasu, pzt zrobimy sobie jakieś fajne zdjęcia - uśmiechnęłam się do niego
- zdjęcia ha ha ha pokaż jej gazeta - powiedział Lou
- jaką gazetę - spytałam
- proszę - powiedział podając mi jakieś czasopismo plotkarskie na którym byliśmy na okładce umazani lodami a w środku było jeszcze więcej zdjęć
- o Boże - tylko tyle byłam w stanie z siebie wydusić
- przestań - powiedział Lou a ja posłałam mu zabójczy wzrok
-świetnie będzie jak wrócę do Polski i tam również będę na okładkach gazet - powiedziałam wkurzona
Liam i Loius zaczęli się śmiać oprócz Harrego który mnie przytulił, ale z ledwością powstrzymywał się od śmiechu
* Paula 
Spotkanie z Zayn dużo mi dało,ale nadal byłam na niego zła. Zastanawiało mnie jak ta suka znalazła się w posiadaniu tych zdjęć. Zayn wytłumaczył mi że miał wirusa na laptopie i nie miał przez jakiś czas zabezpieczeń więc każdy mógł się do niego włamać oglądać jego prywatne rzeczy oraz je pobrać. Ja w sumie nie znam się na komputerze więc mógł mi wcisnąć każdą bajeczkę i to nie zmienia faktu że mnie zranił i że wracam jutro na parę dni do Polski. Po bardzo długiej rozmowie odprowadził mnie pod dom  i powiedział
- Kocham Cię i chcę abyś o tym pamiętała
- wiem, muszę już iść jeszcze się nie spakowałam - odpowiedziałam próbując uniknąć jego wzroku
- o której macie samolot ? - spytał
- o 10;00 - odpowiedziałam
- to przyjedziemy po was o 9;00 co ty na to ? - spytał z delikatnym uśmiechem
- okey, ale teraz naprawdę muszę iść - pocałowałam go w policzek i poszłam na górę. Ola i Evel siedziały w swoich pokojach i się pakowały. Postanowiłam zrobić to samo i zaraz potem usnełam.
* Evel
 Wstałam o 7;30 zanim się umyłam, dopakowałam i zjadłam była 8;15. Potem poszłam się umalować i ubrać. Założyłam http://stylistki.pl/bez-nazwy-163901/ i zeszłam o 8;50 na dół gdzie czekały na mnie Ola która miała na sobie http://stylistki.pl/bez-nazwy-169525/ oraz Paula ubrana w http://stylistki.pl/pp-169180/.  Tata mnie mocno przytulił i powiedział że w niedziele nie da rady po nas przyjechać bo w piątek wyjeżdża i wróci w poniedziałek rano bo ma jakiś wyjazd służbowy. O 9;00 równo przyjechali po nas chłopcy. Ja siedziałam koło mojego pączusia w samochodzie. Kocham go nad życie i nie wiem jak wytrzymam taką rozłące z nim. Oli też pewnie będzie ciężko bez Harrego, i myślę że Paula też będzie tęskniła tylko tak udaje. O 9;30 byliśmy już na lotnisku.
- to co robimy - spytał Louis patrząc na Ole
- nie mamy za wiele czasu musimy już iść - odpowiedziała
- dobrze powiedział - wpatrzony w nią cały czas
To tak trochę wyglądało jak by mu się podobała, a może tylko mi odbija. Chłopcy pomogli nam z torbami i za nim się wygramoliliśmy i doszliśmy tak gdzie miałyśmy wsiadać była 9;45. Harry podszedł do Oli
- Kocham Cię - po tych słowach obkręcił ją wokół siebie i pocałował, szkoda że Niall nie jest taki romantyczny.
- ja Ciebie też loczku - odpowiedziała
- ja też tu jestem - wtrącił się Lou
- i Ciebie też marchewko - powiedziała przytulając się do niego
To było naprawdę dziwne. Potem Zayn podszedł do Pauli
- przepraszam za wszystko, obiecuje że jak wrócisz to będzie po wszystkim, bardzo Cię Kocham, błagam tylko wróć do Londynu - powiedział z łzami w oczach.
- obiecuje że wrócę, w końcu będę tu chodziła do szkoły - powiedziała śmiejąc się a potem przytuliła go
W końcu przyszedł do mnie Niall z ogromnym białym miśkiem który trzymał czerwone serce z napisem
" KOCHAM CIĘ"  dał mi go i mnie pocałował. Potem każda z nas uściskała wszystkich chłopaków a o 10 wszystkie siedziałyśmy w samolocie do Polski,

Ten jest trochę dłuższy mam nadzieje że się Wam podoba.
Proszę o komentarze ;*

5 komentarzy:

  1. Supeeer ! <3333333333333

    OdpowiedzUsuń
  2. świeeetny! podoba mi się bardzo :))

    wpadnij też do mnie tu: http://another-world-lifestyle.blogspot.com/ albo tu: http://alexx-the-future-starts-today.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Supeeer :-D Tylko nie rozumiem po co Zayn sobie robił takie foty, ale ok ;-) Nie No, rozdział bardzo fajny :-)) Czekam na next :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały rozdział ;p KOcham twojego bloga <333

    OdpowiedzUsuń