niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział 10

Rano obudziłam się koło godziny 10:00 w pokoju Harrego. Nie maiłam pojęcia jak to się stało ale miała na sobie jego koszule. Zasypiając byłam na plaży w sukience a tu proszę. Podobno nie chciał aby było mi niewygodnie i postanowił mnie przebrać. Dobrze ze zostawił  bieliznę.
* Evel
Obudził mnie jakiś śmiech dochodzący z pokoju Zayne. Mogłam się jedynie domyślać co się tak dzieje. Ku mojemu zdziwieniu leżałam w samej bieliźnie w pokoju mojego chłopaka. Próbowałam sobie przypomnieć co się wczoraj zdarzyło ale niestety na marne. Zauważyłam jakąś bluzę należącą do Niall wiec założyłam ją i zeszłam na dół.
* Paula
Miała najwspanialszą pobudkę jaką mogłam sobie wymarzyć. Mój chłopak leżał koło mnie a gdy zauważył że się obudziłam od razu mnie pocałował. Tak chciała bym się już zawszę budzić. Jemu chyba tez się podobało. Nasza rozmowa po chwili zmieniła się w bitwę na poduszki. Trochę mnie poniosło i zaczęła się wydzierać tak trochę. Gdy już się uspokoiliśmy Zayn opowiedział mi wszystko co się wczoraj zdarzyło a potem założyłam jakieś ciuch Zayna i zeszliśmy do kuchni gdzie już wszyscy siedzieli. Widać było po dziewczynach że również miały ciężką noc. Każda z nas miała na sobie ciuchy swojego chłopaka w dodatku za duże. Cała piątka spojrzała na nas i wybuchła śmiechem.
- ale jesteście sexi - powiedział Lou klepiąc mnie w tyłek. Byłam w sumie przyzwyczajona do jego zachowania.
- ha ha ha, szczególnie że nic nie mamy pod spodem- dodała Evel
- mów za siebie- powiedziała oburzona Paula
- dobra  przestańcie, najważniejsze że jest jedzenie - powiedział Niall
- no tak tobie tylko w głowie  -  powiedział Lou po czym zaczął się śmiać
Po śniadaniu ubrałyśmy się i ogarnełyśmy. O 12:00 byłyśmy gotowe do powrotu do domu. Szłyśmy, szłyśmy i szłyśmy o dziwno aż 30 minut. Gdy weszłyśmy do domu, tata Evel czekał na nas na sofie.
- musimy pogadać - powiedział szorstko
- dobra, kiedy ??? - spytała Evel idąc w stronę swojego pokoju
- teraz, w tej chwili - krzyknął
Usiadłyśmy na przeciwko niego na kanapie i wiedziałyśmy ze ta rozmowa oznacza kłopoty.
- co wy do cholery sobie wyobrażacie macie dopiero 16 lat a nie wracacie do domu na noc od kilku dni i nawet mnie o tym nie informujecie. Chciałem być miły i żyć z wami w zgodzie, ale przeginacie i od tej pory koniec z tym. Chodzicie tylko po szkoły a po niej wracacie od razu do domu. Jeżeli chcecie się spotkać z chłopakami to macie mnie o tym poinformować i oni mogą jedynie przyjść do was. A i wybijcie sobie z głowy na razie zakupy, imprezy i inne rozrywki po za domem. Zrozumiano ??? - spytał zabójczym wzrokiem
- TAK - odpowiedziałyśmy chórem niepewnie
- a teraz marsz do swoich pokoi
Pokiwałyśmy jedynie głowami i każda z nas poszła do siebie.

Mam nadzieje że Wam się podoba ;-)


1 komentarz:

  1. Super rozdział chyba jeden z lepszych. Szkoda że ten rozdział się tak skończył, ale nie dziwię się.

    OdpowiedzUsuń