poniedziałek, 30 kwietnia 2012

♥ IMAGINES ♥

Harry ♥ 1
Mieszkasz w Londynie.Twoja młodsza siostra jest ogromną fanką One Direction, którzy mają rozdawać autografy niedaleko twojego domu w jakiś parku. Rodzice nie maja czasu pójść z Twoją siostrą więc mała błaga Cię abyś poszła z nią ponieważ ma dopiero 8 lat to sama nie pójdzie. Z początku nie chce Ci się ponieważ nie jesteś ich jakąś wielką fanką pzt. uważasz że masz 17 lat i jesteś za duża na takich boysband. Ale po namowach rodziców i siostry zgadzasz się. Ubierasz się normalnie jeansowe szorty, różowa koszulka i jeansowa kamizelka do tego różowe coversy. Twoja siostra zakłada ukochaną koszulkę z napisem                     I LOVE 1D. Na chwilkę zastanawiasz się czy jest sens bo boisz się że siostra trochę Cię ośmieszy,ale jednak wychodzicie z domu gdy tylko zbliżasz się do parku oczy wychodzą Ci na wierzch jesteś dobra z matematyki dlatego z łatwością na oko mierzysz że do chłopców w tej pozycji brakuje Ci ok 500 metrów.
[TY]- wiesz siostra że bardzo Cię kocham i nawet przyszłam tu tylko dla cb ale nie będę stała tu kurna do wieczora
[SIOSTRA]- błagam, błagam, błagam
[TY]- proszę Ci zlituj się wiesz ile tu jest ludzi ?
Siostra nie odezwała się tylko zaczęła płakać, próbowałaś ją uspokoić ale nic na nią nie działało a ludzie bardzo  się na was patrzyli
[TY]- okey wygrałaś, ale Ty tu postoisz a ja pójdę po lody i jakiś magazyn bo coś mi się zdaje że długo tu postoimy.
[SIOSTRA]-okej, okej kocham Cię
Oddalasz się w kierunku najbliższej kawiarni kupujesz 2 lody i płacisz za nie, naglę ktoś cie popycha a lody lądują na Twojej koszulce
[TY]- uważaj jak chodzisz
[KTOŚ]- przepraszam naprawdę mi przykro, zaraz Ci odkupię te lody
[TY]-nic się nie stało, trudni, nie trzeba
Odwracasz się z stronę nie znajomego i nie wierzysz własnym oczom nieznajomy to Harry Styles z One Direction nie jesteś jego jakąś wielką fanką, tak w sumie to wgl. nie jesteś jego fanką dlatego reagujesz jak na normalnego człowieka. Potem prosisz sprzedawcę o jeszcze 2 lody, gdy już masz płacić Harry łapie Cię za ręke i ciagnie w swoją stronę korzystając z okazji ze nie wiesz co się dzieje płaci za Cb
[TY]- ej...
[HARRY]- to moja wina pozwól że jakoś Ci to wynagrodzę
[TY]- dziękuje / po chwili patrzysz mu głęboko w oczy i lekko się uśmiechasz Harry to widzi o również na jego twarzy pojawia się uśmiech
[HARRY] - to jak mogę Ci to wynagrodzić ?
[TY]- podpisał byś koszulkę i płytę ?
[HARRY]- trafiłem na fankę
[TY]- to dla mojej siostry która was uwielbia
[HARRY]- czyli nas nie lubisz / po tych słowach posmutniał
[TY]- tego nie powiedziałam
[HARRY]- to przedstaw mi swoją siostrę
Łapiesz chłopaka ze rękę i prowadzisz do do siostry która stoi do Was tyłem. Pukasz ją lekko w ramie, następnie szybko zasłaniasz jej buzie bo widzisz jej wyraz twarzy i wiesz że inaczej wybuchła by krzykiem. Harry bierze twoja siostrę na ręce a Cb łapie za rękę i prowadzi wzdłuż kolejki. Po 4 minutach pochodzicie do stolika przy którym siedzą chłopcy. Harry oznajmia że teraz maja chwilkę przerwy i razem z tobą, siostrą i chłopakami siadacie na ławce ogrodzonej tylko dla chłopców. Harry przedstawia Wam wszystkich po koleji. Chłopcy miło Cię witają gadasz ze wszystkimi ale zauważasz że Harry cały czas się na cb patrzy. Chłopcy zdobili sobie z Wami zdjęcia a potem dali Wam autografy.
[LOU]- niestety musimy już iść
[TY]- rozumiemy
[1D]- papa miło było Was poznać
[TY i SIOTRA]- nam Was też
Odwracasz się i idziesz w stronę domu, ale zauważasz że obok Cb nie ma siostry. Po chwili zauważasz że wiąże sznurówkę. Obje wracacie do domu. Potem Ty idziesz do Sb do pokoju a Twoja siostra do siebie. Wchodzi na Facebook, oglądasz telewizję i nagle wchodzi co pokoju Twoja siostra
[SIOSTRA]- mam coś dla Ciebie / i podaje Ci białą karteczkę z napisem
 ^^ KONIECZNIE ZADZWOŃ [NR] HARRY xoxo^^
Uśmiechasz się pod nosem i dzwonisz pod numer ;->

MAM NADZIEJE ŻE SIĘ PODOBA JEŻELI TAK TO PROSZĘ O KOMENTARZE. NASTĘPNY POJAWI SIĘ O 5 KOMENTARZACH 



niedziela, 29 kwietnia 2012

ROZDZIAŁ 22


W urzędzie imigracyjnym dowiedziałyśmy się że to prawda. Był ( i jest ) pewien błąd w papierach więc Paulina ma jeszcze tylko tydzień aby być w UK. potem będzie musiała na jakiś czas wrócić do Polski do czasu kiedy ponownie nie dostanie wizy. Kurna nie mogę w to uwierzyć. Gdy wróciłyśmy z urzędu id razu poszłyśmy do chłopaków. Evel miała wiele do obgadania z Niallem a Paula musiała poinformować Zayna o tymczasowym powrocie do Polski. Cholera wszystko się wali a nie dawno było tak fajnie. Po wejściu do domu chłopaków Niall od razu porwał Evel na górę do siebie do pokoju.
-a Ci znowu idą się zabawiać w pokoju - powiedział Lou
 - a co tam u Was - spytał Liam patrząc na mnie i Paule
 - wracam do Polski - powiedziała smutna Paula
 - co, ale, jak to, dlaczego - zaczął jąkać się Zayne
 - wiza mi się skończyła - po tych słowach wszystko wytłumaczyła chłopakom. Wszyscy usiedliśmy w salonie i próbowaliśmy znaleść wyjście z tej sytuacji. Zachciało mi się pić więc poinformowałam wszystkich że ide po coś do picia. Stojąc z kubkiem usłyszałam sygnał sms swojego telefonu. Chciałam iść po niego, ale Harry był szybszy i spotkaliśmy się w drzwiach.
 - chciałem Ci go przynieść i złapałem za ekran który przez przypadek się odblokował i otworzył twoją wiadomość - powiedział smutno Harry
 - ej.. nic się nie stało - powiedziałam całując go w policzek
Po chwili zerknełam na telefon wiadomość była od Caleba
  ^^ Dziękuje za wczorajszy dzień było super musimy to powtórzyć co powiesz na dzisiaj o 18;00 ^^
Gdy tylko odczytałam treść wiadomości od razu zrozumiałam dlaczego Harry był taki smutny. Podeszłam do niego bliżej i chciałam wszystko mu wyjaśnić, ale on wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Było mi wstyd i strasznie głupio. Powinnam była mu powiedzieć ale, ale głupia tego nie zrobiłam i teraz jest na mnie zły. Wyszłam z domu chłopaków i udałam się w stronę parku musiałam się przejść i znowu zaczęłam swoje idiotyczne przemyślenia. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale pech się nie skończył i zaczął padać deszcz a ja idiotka siedziałam w parku lekko obrana. Po 40 minutach naprawdę zrobiło mi się zimno, więc postanowiłam wrócić do domu. Umyłam się ubrała i przebrałam w coś wygodnego zrezygnowałam już tym razem a makijażu. Gdy tylko wyszłam z łazienki położyłam się na łóżko. Nudziło mi się dlatego weszłam na Fb i zobaczyłam nowe zdjęcia Harrego z jakimiś laskami. Nie byłam zła w końcu to jego fanki, zamknęłam komputer. Ponownie położyłam się i oglądałam jakieś kreskówki. Potem wróciły dziewczyny. Evel opowiadała mi że Niall nawet nie myślał aby ją zostawił i nawet nie chce słyszeć o aborcji. Chce razem z nią wychować dziecko. Aby mnie dobić Paula pochwaliła się że Zayn ma pomysł co zrobić aby mogła zostać, ale opowie jej za parę dni. A ja próbowałam dodzwonić się do Harreho ale niestety bez skótecznie. Potem znowu weszłam na Fb i te zdjęcia które zobaczyłam bardzo mnie zabolały jakaś dziewczyna na baranach o Harrego który jest w nią wtulony. Dziewczyny mnie przytuliły do od razu się rozkleiłam. Dziewczyny po chwili dostały sms-y od swoich chłopaków że chcą się z nimi spotkać.
 - jasne lećcie - powiedziałam z wymuszonym uśmiechem
 - naprawdę - spytały
 - tak na 100% - odpowiedziałam a one wyszły z domu
Może i zasłużyłam sobie na taki los. Po chwili ja również dostałam sms-a ale od Caleba
                                               ^^ To co ze spotkaniem ? ? ?  ^^
Po chwili namysłu odpisałam
                                         ^^ Jasne o 18;00 na naszym miejscu ^^
Dlaczego on może się dobrze bawić z jakimiś laskami a ja nie. Poszłam się uczesać, umalować i założyłam http://stylistki.pl/bez-nazwy-173839/. Potem wyszłam i zamówiłam taxi. O 18;0 byłam już w parku przy ''naszej ławce '' Caleb już tam czekał pocałował mnie w policzek na powitanie i oznajmił że zabiera mnie do klubu. Po 15 minutach marszu byliśmy na miejscu. Gdy weszliśmy zamówił jakieś drinki, a potem zaprosił mnie do tańca. Gdy tylko weszłam na parkiet nie mogłam uwierzyć własnym oczom.


Rozdział chyba taki sobie, ale ocenę pozostawiam Wam. Proszę o komentarze które bardzo mnie motywują ;-)


♥ IMAGINES ♥

Ostatnio czytałam dużo "imagines" i bardzo mi się spodobały więc, postanowiłam sama taki napisać. Mam nadzieje że będzie się Wam podobać a opinie możecie wyrazić w komentarzach. Jeżeli macie propozycję z kim mogło by być następne to napiszcie z komentarzach ;-)



LOUIS ♥
Jesteś już z Louisem od 2 lat. Między wami świetnie się układa. Niestety zauważyłaś że od jakiegoś czasu spóźnia Ci się miesiączka, masz dziwne zachcianki żywieniowe, jesteś ciągle poddenerwowana. Obawiasz się najgorszego. Kupujesz test ciążowe i okazuje się że twoje przypuszczenia były słuszne, jesteś w ciąży. Nie wiesz jak powiedzieć to Louisowi ponieważ oboje jesteście za młodzi na dziecko. Oboje macie po 19 lat, a to nie jest dobry moment na zakładanie rodziny. Kładziesz się do łózka i cały czas płaczesz nie wiesz co zrobić. Słyszysz jedynie kroki zbliżające się do twojego pokoju. Przed obawą że to Lou wycierasz łzy i robisz dobrą minę do złej gry. Lou jak zwykle w dobrym humorze podchodzi co Cb i całuje Cię na przywitanie. Oznajmia że zostawił coś w łazience i przyszedł po to. Gdy wchodzi do łazienki przypominasz sobie że test zostawiłaś na umywalce. Louis wychodzi z łazienki z testem a Ty odwracasz się do niego plecami i zaczynasz płakać. Podchodzi do Cb a ty mówisz
 - przepraszam, przeprasza, przepraszam nie wiem jak to się stało, naprawdę - i znowu zaczynasz płakać
 On cały czas milczy. Jesteś już pewna że to koniec. Podchodzi to szafy wyjmujesz walizkę i zaczynasz się pakować. Nagle czujesz kogoś oddech na szyji. Odwracasz się w jego stronę a on namiętnie Cię całuje. Bierze  Cię na ręce i zanosi do łóżka. Kładzie na nim a sam przykuca przed tobą.
 - jak mogłaś pomyśleć ze Cię zostawię, bardzo się cieszę że będziemy mieli dziecko - zaczyna
 - od dawna chciałem to zrobić bałem się że taka wspaniała kobieta jak Ty mnie nie zechcę, ale teraz kiedy  będziemy mieli razem dziecko jestem pewien że jest to na miejscu - po tych słowach wyciąga z kieszenie czerwone pudełeczko w kształcie serca. Otwiera je a w nim znajduje się pierścionek
 - czy ty [ T.I ] zechciała byś uczynić mi ten zaszczyt i zostać Panią Tomlinson
Do oczy napływają Ci łzy, jeszcze 2 minuty temu byłaś pewna że chce Cię zostawiać a teraz proponuje Ci wspólne życie.
 - Tak,Tak,Tak - odpowiadasz i rzucasz się na niego że szczęścia.

7 MIESIĘCY PÓŹNIEJ 


W domu już wszystko czeka na narodziny dziecko, mino że spodziewasz się go dopiero za  miesiąc. Razem z Lou wracacie własnie od ginekologa z nowymi zdjęciami USG. Jesteście oboje tacy szczęśliwi. Postanowiliście że zaraz po narodzinach zorganizujecie ślub. Trzymacie się za ręce idąc parkiem i podziwiając rowerzystów którzy z trudem omijają ludzi. Niestety jednemu to się nie udało. Czujesz jak nogi Ci się uginają i tracisz przytomność. Budzisz się cała obolała podłączona do wielu maszyn. Słyszysz w oddali jakieś głosy, ale bardzo niewyraźnie, gdyż jesteś otępiała. Powoli otwierasz oczy i widzisz nad sobą swojego ukochanego i jakiś ludzi ( domyślasz się że to lekarze ).
 - jak się czujesz kochanie ? - pyta Lou
 - wszystko mnie boli, nigdy jeszcze tak się nie czułam - odpowiadasz
 - musimy z Panią poważnie porozmawiać - mówi stanowczo jeden z lekarzy
 - słucham - odpowiadasz
 - miała Pani poważny wypadek, potrąciło Panią kilku rowerzystów. Na skutek czego ma Pani bardzo poważne obrażenia razem ze swoim dzieckiem. Natychmiast należy wykonać operację LECZ - lekarz nie zdążył dokończyć bo usłyszał jak Lou zaczął płakać
 - operację przeżyje tylko jedno z WAS - dokończył
 - albo Pani, albo dziecko - dopowiedział jeden z innych lekarzy
 - przykro mi to mówić, ale większe prawdopodobieństwo na przeżycie ma Pani dziecko - wtrącił się jeden z lekarzy
 - ale to Pani decyzja, damy Pani czas na decyzję - mówi jeden z nich i cała 4 wychodzi
 - decyzja jest prosta odpowiada Lou
 - tak kochanie masz rację - odpowiadasz
 - dzieci możemy mieć wiele, ale nigdzie nie spotkam prawdziwej miłości takiej jak TY - mówi Ci Lou namiętnie całując
 - ja mam nikłe szanse na przeżycie a dziecko - Lou nie dał mi dokończyć
 - NIE NIE pozwolę Ci tego zrobić
 - proszę Cię pogódź się z tym i kochaj nasze dziecko za 2 osoby. Obiecaj mi że będzie kochane i szczęśliwe. Błagam  - powiedziałam ze łzami w oczach
 Lou przez chwilkę nie odpowiadał . łzy jedynie spływały po jego bladej twarzy
 - OBJECUJĘ - po tych słowach przytula Cie mocno i ten moment trwa koło godziny. Potem oboje słyszycie pukane do drzwi o oboje wiecie co to oznacza
 - KOCHAM CIĘ - mówi Lou przytulony do Cb
 - JA CB TEŻ - odpowiadasz i ostatni raz całujesz ukochanego
Oboje informujecie lekarza o podjętej decyzji. Lekarz podaje Ci jakieś leki dożylnie, po których powoli tracisz przytomność. Po chwili widzisz ciemność, jedynie pustkę. Naglę z daleka słyszysz czyjś głoś wypowiadający twoje imię. Odpowiadasz na wołanie. Obraz staje się coraz jaśniejszy a szarość i czerń znika na skutek jasnego światła. Gdzie ja jestem mówisz nie spokojnym głosem. Słysząc odpowiedz zaczynasz się śmiać. Głos informuje Cię że umarłaś a dlatego że żyłaś jak nastało na dobrego człowiek trafiłaś do NIEBA. Głos odpowiada Ci również że możesz dzięki temu obserwować życie bliskich ci osób, ale nie możesz na nie wpływać ponieważ jesteś jedynie duchem. Potem twoje ciało unosi się a ty znajdujesz się w szpitalu. Patrzysz na zapłakanego Lou trzymającego waszą córkę. Dni mijają bardzo szybko a ty cały czas jesteś przy swojej rodzinę. Nadchodzi dzień twojego pogrzebu. Zauważasz że ostatnio nie widziałaś Lou ponieważ skupiłaś się na waszej córce która opiekuje się Lima razem ze swoja dziewczyną Daniell/
Patrzysz jak ludzie spoglądają na twoje zimne i martwe ciało. Pierwszy raz od 2 lat widzisz swoich rodziców i mimo że w  dziwnych okoliczności cieszysz się na ich widok. Po chwili nasłuchujesz rozmowę 2-óch obcych Ci mężczyzn.
 - to był straszne,śmierć dwóch tak młodych osób w tak krótkim czasie - mówi jeden z mężczyzn,ale nic Ci to nie mówi
 - Boże co teraz stanie się z nich córkę [ słyszysz imię swojego dziecko ] - teraz jesteś pewna że mężczyźni mówią o tobie i Lou. Nie możesz uwierzyć ze twój ukochany nie żyję. Zaczynasz płakać i czujesz się taka bardzo samotna. Nagle czujesz ciekło wokół Ciebie kiedy się odwracasz nie możesz uwierzyć za tobą stoi twój Lou
 - ale jak to się stało - pytasz zapłakana swojego ukochanego
 - nie mogłem bez ciebie wytrzymać i popełniłem samobójstwo - odpowiada przytulając Cię
 - a co z [ imię twojego dziecka ] - pytasz
 - zajmie się nią ktoś bardziej odpowiedzialny i ktoś kto zapewni jej pełną, szczęśliwą i kochającą rodzinę tak jak Ci objecałem - odpowiada przytulając Cię
Oboje odwracacie się i widzicie Liama i  Daniell z wózkiem w którym jest wasze dziecko. Jesteście razem szczęśliwi to końca świata i obserwujecie dalsze losy swojej córki.


Jeżeli Wam się podobało to proszę o komentarze ponieważ nie wiem czy dalej mam  pisać imagines czy jedynie skupić się na opowiadaniu. Jeżeli Wam się podoba to aby powstał następny to musi być przynajmniej 5 komentarzy ;-)




piątek, 27 kwietnia 2012

Rozdział 21

Przez kolejne 3 dni Niall cały czas u nas siedział i spędzał czas z Evel. Nie przyznali się jej ojcu w sumie się nie dziwie. To wszystko jest strasznie skomplikowane. Paula nie chciała za bardzo rozmawiać na swój temat i Zayna, więc nie naciskałam. Mogę tylko powiedzieć że bardzo się od siebie oddaliłyśmy. Każda z nas miała swoje życie i nie  znajdowało się w nim miejsce na przyjaciółki. Dni mijały bardzo szybko a dziewczyn prawie wgl. nie widywałam. Niall z Evel cały czas siedzieli w domu u nas zakmnięci w pokoju ( Niall praktycznie u nas mieszka ) Paula i Zayn bardzo dużo czasu spędzają po za domem, często tez nie wracają na noce tylko pomieszkują trochę tu trochę tam. A ja z Harrym, Liamem i Louisem spędzamy razem wiele czasu. W ciągu ostatniego tygodnia byłam 9 razy w gazecie. I do tego 4 razy z Harrym, 3 razy z Louisem i 2 razy z Liamem.
Wielkim krokami zbliża się do nas rok szkolny jeszcze tylko 2 tygodnie. Boje się w sumie jak to będzie w szczególności z powodu mojej sytuacji z chłopakami. Nie chce aby wszyscy patrzyli na mnie dziwnie w szczególności fanki chłopaków. Nawet z nikim nie mogę porozmawiać moje tak zwane " PRZYJACIÓŁKI'" mają mnie w dupie. A z chłopakami nie porozmawiam. Wiem że to co teraz powiem jest bardzo głupie w szczególnie ze 100000000000000000 dziewczyn chciało by być na moim miejscu, ale czasami chcę odpocząć od chłopców którzy chodzą za mną krok w krok, paparazzi którzy czekają na mój jakiś głupi ruch aby nie upokorzyć, i wszystkich ludzi. Od przyjazdu z Polski po prostu jakoś inaczej się czuję. Chcąc odpocząć od wszystkie postanowiłam przejechać się gdzieś sama i pobyć w odosobnieniu Wstałam o 6;00 umyłam się, uczesałam w kłosa i założyłam http://stylistki.pl/na-woodstock--168873/ nie jest zbyd mój styl tylko Evel bo to w sumie jej rzeczy, ale w sumie od siebie tez chciałam odpocząć. Pomalowałam się trochę wyraźniej niż zwykle i o 7;15 wyszłam z domu. Zamówiłam taxówke i poprosiłam kierowce aby zawiózł mnie do jakiegoś najbliższego miasta koło Londynu. Jechaliśmy koło 30 minut, w sumie to nie wiem gdzie byłam. Niedaleko zauważyłam park do którego od razu się pokierowałam. Tu było zupełnie inaczej niż w Londynie. Bardzo przypominało mi to Polskę. Usiadłam na ławce obserwując bawiące się dzieci, były takie słodkie i nie winne. Przypomniały mi się czasy w których moim największym zmartwieniem było czy zrobić zamek czy wykopać fosę z piasku. Kiedy rodzice wyjeżdżali ze mną nad morze i spędzali każdą wolą chwilkę. Kiedy chodzenie za rękę z rodzicami to był obciach. A teraz wszystko się pokąplikowało. Nie mam pojęcia kiedy zaczęłam tak wszystko przemyslać widać Londyn zmienia człowiek. Zamknęłam nagle oczy i czułam jak promienie słońca przyjemnie ogrzewają moje ciało. Jednak po chwilki zauważyłam jakiś cień zasłaniający mi promienie słoneczne.
 - ej...- powiedziałam unosząc głowę na góry i otwierając oczy
 - przepraszam, ale tak słodko wyglądałaś, więc postanowiłem podejść a tak wgl. to jestem Caleb - powiedział chłopak siadając koło mnie
 - hej jestem Ola - powiedziałam z lekkim uśmiechem
 - jaki masz śmieszny akcent i jeszcze te imię Ola - zaczął uśmiechając się do mnie
 - skąd jesteś ? bo na pewno nie z UK - spytał
 - z Polski - odpowiedziałam
 - aaa wakacje, to tak - dokończył
 - nie wakacje, przyjechałam tu na stałe....to znaczy do szkoły na jakiś czas - odpowiedziałam wystawiając mu języj
 - no tak też można, amm tu nie daleko jest kawiarnia przejdziesz się ze mną - spytał
 - jasne - odpowiedziałam
Caleb był naprawdę miły super mi się z nim gadało. Oprowadził mnie po mieście byliśmy w ZOO i parku rozrywki. Pokazał mi całe miasto.Robiliśmy dużo zdjęć.Chłopak wiele mi o sobie opowiadał, ale ja wolałam mu się raczej nie zwierzać. Koło 17 postanowiłam wrócić do domu. Zadzwoniłam po taxówkę a Caleb poprosił mnie o numer. Nie wiem co mnie podkusiło, ale od razu wymieniliśmy się numerami. Siedząc w samochodzi zobaczyłam dopiero ile miała nie odebranych połączeń od Harrego, Louisa i dziewczyn. Po 20 minutach byłam już pod domem. Gdy tylko weszłam cichutko pokierowałam się do swojego pokoju tak aby nikt nie nie usłyszał. Niestety w ostateczności akcja się nie udała, ponieważ poślizgnęłam się na floterwanej podłodze i jebnełam na dupe tak że wszyscy z okolicy chyba słyszeli. Szybko się pozbierałam i wpadłam do swojego pokoju rzucając się od razu na łóżko. Do pokoju po chwili wpadała Paula, Evel, Harry, Louis, Niall, Zayne i Liam
 - co Ty do cholery robisz ? - spytałam wkurzona nieźle Evel
 - aktualnie leże na łóżku - odpowiedziałam opryskliwię
 - kurna nie żartuj sobie my sie o Cb martwiliśmy - powiedziała Paula siadając na łóżku obok mnie
 - jejku to już nie moge nawet wyjść po za tym od kiedy to WY ( wskazałam na Paule i Evel ) się mną interesujecie jesteście zajete jedynie sobą - powiedziałam nakładając na głowę koc
 - nie prawda - powiedziała Paula
 - tak prawda z reszta Ty  tak wiesz swoje to nie będę się z tobą kłócić - powiedziałam
 - to możemy dowiedzieć sie gdzie byłaś - spytał Louis
 - tak, w sumie to nie wiem w jakiś mieście nie daleko Londynu - odpowiedziałam
 - wiesz ile jest takich miast - spytał Liam
 - nie, jakoś mnie to nie ciekawi - powiedziałam wrednie od razu załując tego co powiedziała bo chłopak posmutniał
 - przepraszam, chciałam odpocząć chwilkę, ale już tak nie zrobię, a nawet jeżeli to od razu Wam powiem - powiedziałam przytulając chłopaków
 - przepraszamy - powiedziała dziewczyny spoglądając na mnie
 - wybaczam - powiedziałam z lekkim usmiechem
Potem wszyscy wyszli a ja zostałam z Harrym
 - martwiłem się o Cb - powiedział całując mnie w czoło
 - przepraszam, to było głupie - powiedziałam
 - więcej mnie tak nie strasz - powiedział biorąc mnie na ręce i obkręcając
 Potem oglądaliśmy jakiś głupawy film przy którym oboje zasneliśmy.


RANO
Usłyszałam jakieś krzywi i lamenty więc natychmiast wstałam z łóżka starałam się robić to tak delikatnie, aby nie obudzić Harego i wyszłam z pokoju. Na korytarzu siedziała zapłakana Paule i Evel czytającą jakiś list
 - co się stał ? - spytałam
 - sama zobacz - powiedziała Evel wręczając mi list który zawierał poinformowanie Pauliny iż coś poszło nie tak i jej wiza wygasa za tydzień.
 - to chyba jakieś żarty - powiedziałam przytulając Paule
 - no właśnie przecież my nic nie dostałyśmy , a wszystkie razem byłyśmy to załatwiać - powiedziałam Evel
 - zaraz pójdziemy to wyjaśnić powiedziałam - wszystkie ruszyłyśmy do swoich pokoi aby się przygotować.
Gdy wróciłam do pokoju Harry już nie spał. Powiedziałam mu o całej sytuacji i poszłam się umyć, umalować i ubrać ( http://stylistki.pl/skaaate--171126/ ) potem razem z Harrym zeszliśmy na dół gdzie czekała Evel ubrana w http://stylistki.pl/xd-166424/ a Paula w http://stylistki.pl/paski-171849/. Harry razem z nami wyszedł z domu ale pokierował się w przeciwnym kierunku niż my ;/



                                                  a to zdjęcie chłopaka którego poznałam


Rozdział taki nie sobie, w mojej wyobraźni był dużo lepszy. Am proszę o komentarze, propozycję i wszelkie uwagi mile widziane ;-) 

sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 20

Lot był znośny przy boku Harrego, który mnie przytulał cały czas. Do domu dotarliśmy koło 19, ale tylko ja z loczkiem, ponieważ dziewczyny pojechały od razu z lotniska do chłopaków ( bo tata Evel wraca dopiero jutro  więc dziewczyny chciały spędzić noc u chłopków ) Gdy weszliśmy poleciałam od razu do pokoju się rozpakować a Harry w tym momencie zaczął robić coś do jedzenia. Wypakowałam wszystkie pamiątki i ciuchy. Potem poszłam się umyć, około 20 wyszłam z łazienki ubrana w http://stylistki.pl/bez-nazwy-172462/ z mokrymi włosami. Harry zrobił tortille które razem jedliśmy w dużym pokoju przy komedii romantycznej. Koło 22;00 loczek poszedł się kąpać w mojej łazience, a ja w sypialni  położyłam się rozmyślając o wszystkim i o niczym. Słyszałam jedynie jak woda leciała w łazience bo głupek nie domknął drzwi. Byłam taka spokojna i czułam się bezpieczna wiedząc że zaraz obok mnie jest mój kochany chłopak. Moje przemyślenia były takie nudę że aż mnie uśpiły. Nie wiem ile trwał mój sen, ale po pewnym czasie poczułam czyjeś pocałunki na czole, nosie, policzku, brodzie, szyi, dekoldzie, i ustacha potem usłyszałam słowa piosenki MOMENTS. Harry położył się koło mnie, przytulił się i śpiewał cały czas piosenkę. Odwróciłam się w jego
 - wiesz że jesteś najcudowniejszą dziewczyną na świecie - spytał łapiąc mnie za dłoń
 - na pewno jestem wielką szczęściarą - powiedziałam kładąc się na jego torsie
 - zimne - powiedział bawiąc się moimi mokrymi włosami
Loczek cały czas się na mnie patrzył, na każdy mój ruch
 - o co Ci chodzi ? - spytałam
 - jesteś taka słodka - powiedział
 - do czego zmierzasz  - spytałam z uśmiechem
 - ja bardzooo lubię słodkie słodycze  - powiedział całując mnie w szyje
 - i chciał bym Cie spróbować - dodał
Po tych słowach jedynie się uśmiechnęłam. Harry przegryzł wargę i zrobił głupią minę. Potem powiedziałam że chciała bym indywidualny jeden koncert  tylko z jego udziałem. Loczek od razu się zgodził. Włączył muzykę z telefonu i zaczął śpiewać ONE THING  na początku tylko śpiewał, ale potem zaczął robić striptiz. Gdy został w samych bokserkach, zaczął zbliżać się w moją stronę i wchodzić na łóżko. Natychmiast położył się na mnie złapał mnie za ręce które trzymałam za głową i nie przestając śpiewać całował mnie. Delikatnie zdejmował że mnie spodenki, bieliznę a potem ja jemu pomogłam pozbyć się bokserek. Wszystko odbywało się delikatnie i powoli. To było wspaniałe przeżycie. Szczególnie że ten pierwszy raz był z kochanym loczkiem. Rano niestety czekała na nas niespodzianka. Koło 10;00 do mojego pokoju wpakowała się cała 6 ( Niall, Louis, Liam, Zayn. Paula, Evel ). Gdy zobaczyli ciuchy porozwalanie po całym pokoju, a w szczególności zużytą gumkę na środku pokoju i nas całych okrytych kołdrą Spojrzeli jedynie na nas i wyszli. Oboje byliśmy cali czerwoni, jedyne co mogliśmy zrobić to śmiać się z tej całej sytuacji. Po chwili ogarneliśmy się oboje poszliśmy do łazienki kiedy Harry brał prysznic ja myłam twarz a potem gdy ja poszłam się umyć loczek poszedł się ubierać. Związałam włosy w kłosa i założyłam http://stylistki.pl/d-hah-172694/. Kochany Harry założył :
Potem oboje zeszliśmy na dół do kuchni. Nastąpiła dziwna cisza, nikt się nie odzywał. W sumie to co ja się dziwnie. Po 5 minutach podszedł do nas Lou z głupawą miną
 - jak było pochwalcie się ? - powiedział
 - wspaniale - powiedział Harry przytulają mnie
 - a ty Olu nie masz nic do powiedzenia na ten temat ? - spytał Lou
 - am...żadne słowa tego nie opiszą - odpowiedziałam bo nic innego nie przychodziło mi do głowy
 - no to tylko jeszcze został nam Zayn i Paula - powiedział Lou patrząc się na nich
 - a skąd wiesz  - odpowiedział Zayn łapiąc Paule za rękę
 - no co ty Paula -wydarła się Evel
 - hahahahah loczek i Ola byli ostatni - dodał Liam
 - nam to wcale nie przeszkadza odpowiedziałam - wystawiając język Liamowi
 - ej ale naprawdę ? kiedy ? gdzie ? - zaczął dopytywać się Lou
 - tak, niedawno temu, w domu - odpowiedział Zayn
 - eee...czemu nic nie mówiliście - spytał zaciekawiony Lou
 - głupku no chyba nie będę się wydzierał aby każdy się dowiedział - odpowiedział Zayn
Rozmowa potoczyła się tak że nasi chłopcy jeszcze przez dobre 2 godziny gadali o seksie. A my tylko słuchałyśmy i kiwałyśmy głowami. W trackie ich dyskusji Evel szepneła że musi nam coś powiedzieć. Więc zostawiłyśmy ich i poszłyśmy do niej do pokoju. Gdy tylko weszła do pokoju usiadła na łóżku z dziwną miną
 - muszę Wam coś powiedzieć - zaczęła Evel
 - co ? - spytałyśmy obie zaciekawione
 - nie osądzajcie mnie, ja tego nie planowałam - zaczęła
 - jestem w ciąży - dokończyła i odwróciła się do nas plecami
 - od kiedy wiesz ? - spytała Paula
 - od wczoraj. Miałam podejrzenia, ale wolałam poczekać aż pójdę do lekarza dlatego jak tylko wróciła z Polski od razu udałam się do lekarza, który to potwierdził - powiedziała zapłakana
 - który tydzień ?- spytałam
 - 3 tydzień - odpowiedziała
 - Niall wie ? - spytała Paula
 - głupia jesteś oczywiście że NIE - powiedziała twardo
 - to ty jesteś głupia, kiedy mu powiesz ? - spytała Paula
 - nie wiem - odpowiedziała
 - to ja ci zaraz powiem dzisiaj i to zaraz ! ! ! - powiedziałam ostro
 - NIE, nie wiem jak i wgl, co mam mu powiedzieć HEJKA KOCHANIE CO TAM U CIEBIE A TAK WOGLE NIALL TO JESTEM W CIĄŻY W 3 TYGODNIU ZOSTANIESZ TATUSIEM - powiedziała wkurzona
 Niestety nie zwróciłyśmy uwagi że drzwi były uchylone i chłopcy od pewnego momentu wszystko słyszeli. Do pokoju nagle weszli wszyscy po kolei. Niall podszedł do zapłakanej Evel klęknął przed nią, złapał ją za rękę i powiedział.
 - to prawda ?
 - tak - odpowiedziała znowu płacząc
 - damy sobie radę, KOCHAM CIĘ i na pewno nie zostawię Cie z tym samą - po tych słowach usiał koło niej wytarł jej łzy i mocno przytulił.
Wszyscy wyszliśmy zostawiając ich samych. Lou, Harry i Liam poszli ze mną do mojego pokoju a Paula i Zayn poszli do niej omówić wszystko związane z tą fanką. My siedzieliśmy w ciszy. Ja z Harrym na łóżku a Liam i Louis na podłodzę.
 - wiedziałaś ? - spytał po długiej ciszy Liam
 - nie, to znaczy dzisiaj się dowiedziała - odpowiedziałam
 - ej dobra to ich sprawa, nie wtrącajcie się - powiedział wkurzony Lou
 - okey, nie denerwuj się tak - powiedział Harry
 Potem cała 3-ka zaczęła się kłócić. Aby ich pogodzić zaproponowałam kino. Wszyscy się zgodzili. Liam wybierał film. Weszliśmy tylnym wejściem, aby nikt nie rozpoznał chłopaków. Film był fajny, gdy kończył się już założyłam się z Lou jak się skończy. Oczywiście wygrałam więc musiał nieść mnie na barana do samego samochodu. Chłopcy śmieli się bo wyglądało to komicznie. Wszyscy zafascynowani całą tą sytuacją wyszliśmy głównym wyjściem. Gdy wszyscy zobaczyli ze to chłopcy z 1D a do tego jeden z nich ma na baranach jakąś dziewczynę zaczęli skakać, drzeć się i wgl. odstawiać szopkę. Główne pytanie dotyczyło tego kim ja jestem. Najpierw umazana lodami całująca się z Harrym, potem na barana u Lou no fakt mogło to trochę zmylić ludzi. Po 30 minutach dostaliśmy się jakoś do domu chłopaków. Do nich było bliżej. Do końca dnia graliśmy na playstation . Koło 20 zadzwonił do mnie wujek z pytaniem kiedy wracam, ale dogadałam się z nim że dzisiaj zostanę u chłopaków. A Niall został u nas. Ciekawe czy Evel przyznała się tacie. Przed 23 zrobiłam się senna i razem z Harrym poszliśmy spać.

Ten rozdział chyba mi całkiem dobrze wyszedł. Proszę każdego czytającego o komentarz gdyż namenczyłąm się i chciała bym zobaczyć czy jej sens pisania.. Na dole będą filmiki z piosenkami o których wspomniała.

                                       

                              



                          




środa, 18 kwietnia 2012

Rozdział 19

*Ola
Rodzice bardzo polubili Harrego przez ostatnie 2 dni wszyscy 4 spędzaliśmy bardzo miło czas. Zuza naprawdę pokłóciła się ze mną że wróciłam a i tak spędzam z nią mało czasu, więc pojechała do dziadków i wraca w niedziele rano a wieczorem wylatujemy do Polski. Wkurwiła mnie przecież nie zostawię Loczka aby bawić się z nią lalkami, czasami nie rozumiem tego dziecka. My byliśmy w kinie ( Harry za dużo nie rozumiał ), w parku rozrywki, na kręglach i wielu innych atrakcjach. Przedstawiłam mu również moich dziadków, również bardzo go polubili, ale wszystko co dobre dobrze się kończy. Jutro wracamy do Polski. Rozmawiałam z dziewczynami Paula podobno pogodziła się z tatą i w końcu po 16 latach lubi go. Ostatnie 2 dni spędziła właśnie z nim na odnowieniu kontaktów ojca z córką. Evel nie odzywała się za dużo przez te 2 dni.
*Rano 
- wstawaj już 10 - powiedział loczek całując mnie na powitanie
- cześć - odpowiedziałam przytulając się do niego
- wstawaj - powiedział całując mnie po szyji
- nie, teraz jest mi dobrze nigdzie nie wstaje za wcześnie - odpowiedziałam uśmiechając się
- dobrze Ci jest  - powiedział nadal całując moja szyję
- tak dobrze mi dzięki Tobie - powiedziałam całując go w usta
Oboje zaczeliśmy namiętnie się całować. On oczepił swoje ręce w moje włosy, a ja prawie na nim leżałam. Poczułam nawet......gdy nagle drzwi lekko się uchyliły a my zauważyliśmy patrzącą się na nas moją mamę.
- właśnie idę się myć - powiedziałam zchodząc z Harrego
- dobry pomysł - powiedziała mama
Ja poszłam do łazienki a biedy Harry leżał zawstydzony w moim łóżku obserwowany przez moja mamę. Po 20 minutach opuściłam łazienkę umyta i umalowana potem tylko założyłam http://stylistki.pl/bez-nazwy-30557/ i spięłam włosy w koka. Potem Harry wszedł do łazienki, ale w 15 minut umył się i ubrał. Szybko jak na niego. Potem oboje zeszliśmy na śniadanie gdzie czekały na nas tosty z serem i jajecznica. Po zjedzeniu Harry zaproponował że pojedziemy po Zuze, rodzice się od razu zgodzili. Do dziadków jedzie się 30 min w jedna stronę. Dziadkowie bardzo ucieszyli się z wizyty Zuza trochę mniej.
- po co Ty tu przyjechałaś - spytała oburzona
- po Ciebie głupku - odpowiedziałam przytulając ją
- teraz to o mnie pamiętasz, bo wyjeżdżasz a wcześniej miałaś mnie w dupie - powiedziała przez łzy
- po pierwsze to nie mów brzydko, a po drugie nigdy nie miałam Cie w dupie, ale to Ty dziwnie się zachowywałaś i było mi przykro ze przyjechałam a Ty pojechałaś sobie do dziadków, ale no cóż to twoja decyzja jesteś już duża - powiedziała pakując jej rzeczy do torby
- czy Ty go kochasz ? - spytała Zuza
- tak - odpowiedziała
- a bardziej niż mnie ?- spytała ocierając oczy
- każdego z Was kocham inną miłością, ale Ty zawsze będziesz w moim sercu - odpowiedziałam najbardziej czule jak umiałam
Zuza zmiękła obie zaczęłyśmy pakować jej rzeczy, razem poszło nam bardzo szybko. Potem pożegnała się z dziadkami i pojechaliśmy do domu. Po powrocie pobiegłam szybko na górę nie zważając na Harrego. Położyłam się na łóżku i znowu zaczęłam myśleć o całej tej pojebanej sytuacji. LONDON < WARSZAWA ale LONDON > WARSZAWA tylko to chodził mi po głowie. Sama nie wiem co mam zrobić i gdzie się podziać, a za dużo czasu na rozmyślanie to ja nie mam. Nie musiałam długo czekać na zainteresowanie. Do pokoju wszedł Harry
- ej...co cię stało - zapytał i położył się obok mnie
- sama nie wiem  - odpowiedziałam obojętnie
- wiesz że mi możesz powiedzieć wszystko - po tych słowach przytulił mnie i pocałował w policzek.
- zastanawiam się nad powrotem na stałe do Polski - powiedziałam odwracając wzrok w drugą stronę tak aby nie widzieć jego miny.
- dlaczego ? jeszcze niedawno temu byłaś zachwycona Londynem - powiedział - przyciągając moją głowe delikatnie w swoją stronę.
- wiem, ale..... sama nie wiem - odpowiedziałam
Do pokoju w tym momencie wszedł tata
- może uznacie że podsłuchiwałem, ale nie to jest najważniejsze - zaczął
- jakie widzisz tu życie w Warszawie ? Tu nic takiego nie ma . Okey ty jesteśmy ale mieliśmy teraz więcej wolnego czasu. Możesz zapytać Zuzę oboje z mamą cały czas pracujemy mama od 8 do czasami 23 a ja w godzinach 7-21 i nie ma nas w domu. Zuza dlatego dużo czasu spędza z Magdą albo z dziadkami. A w Londynie jest kto się tobą zająć. Z początku wydawał mi się że jesteś jedynie zauroczona a Harry chce jedynie Cię wykorzystać ,ale patrząc na was widzę prawdziwą miłość. Ojciec nie chętnie to mówi ale tam będzie Ci z Harrym lepiej. - potem przytulił mnie i wyszedł
Nigdy nie spodziewałam się ze strony taty czegoś podobnego. Siedziałam jak jakaś idiotka na łóżku i pierwszy raz w życiu zupełnie nie wiedziałam co mam powiedzieć, ale już wiedziałam co mam zrobić.
Harry wyszedł z pokoju i poszedł do Zuzy a ja zadzwoniłam do dziewczyn aby podpytać się co do dzisiejszego dnia. Po rozmowie zaczęłam się pakować zabrałam tym razem więcej pamiątek to znaczy zdjęcia, wideo, stare pudełko ze wspomnieniami. Gdy wszedł Harry
- wracasz ze mną czy zostajesz, pamiętaj że chce Twojego szczęścia - powiedział przytulając mnie od tyłu
- już jestem spakowana teraz Twoja kolej za 2 godziny musimy być na lotnisku - odpowiedziałam
- ale... - zaczął ale nie dałam mu skończyć popchnęłam go  w stronę łóżka i zaczęłam całować.
On leżał na łóżku a na nim siedziałam ja całująca go, jego ręce znajdowały się na moich pośladkach. Niestety przyjemność nie trwała za długo bo mama zawołała nas na dół. Gdy zeszliśmy czekała na nas pięknie przyrządzona kolacja. Było bardzo miło, ale jak tylko zjedliśmy ja poszłam się dopakowywać a Harry pakować. Następnie zeszliśmy na dół pożegnaliśmy się i taxi zawiozła nas na lotnisko gdzie czekała na nas dziewczyny. Wszyscy razem weszliśmy na lotnisko i pokierowaliśmy się we właściwe miejsce. Gdy tylko samolot ruszył przytuliłam się do Harrego.



Chyba dobrze mi wyszedł ;-)
Proszę o komentarze ;-) 

niedziela, 15 kwietnia 2012

Rozdział 18

Wiem że rozdział miał być później, ale miałam teraz wolny czas. ;-)


*Paula
Ojciec po prostu mnie wkurwia. Wiedziałam że tak będzie, choć przez chwilkę myślałam że popuści. Przez 2 godziny był DJ to było spoko. Trzeba mu przyznać że jest zajebistym DJ, nigdzie nie słyszałam lepszego ani w Polsce ani UK. Tańczyłyśmy z Evel jak zawodowe tancerki. W klubie były tylko osoby między 18 a 25 rokiem życie ( bo akurat trafiłyśmy na taką porę i dzień tygodnia ) do tego prawie sami przystojni mężczyźni. Na początku to były zwykłe tańce które po paru drinkach ( oczywiście tata nic nie widział ) zmieniły się w erotic dance. Gdy tylko zszedł zaczął się na nas wydzierać, na szczęście nie wyczuł alkoholu. Wtedy wkroczyła Evel, która o dziwo była miła i załagodziła całą tą sytuacje. Potem jeszcze raz wszedł na 2 godziny, ale tym razem byłyśmy grzeczne. Koło 1;30 wróciłyśmy do domu. Evel była chyba bardziej zmęczona niż ja dlatego została u mnie na noc. Obie położyłyśmy się do łóżka tak jak stałyśmy i zasnełyśmy.
*Ola
O 16 zadzwonił Harry że będzie jutro w Polsce o 12;00. Nie sądziłam że wgl. przyjedzie a tym bardziej że tak szybko.Oczywiście szybko poinformowałam o tym tatusia, który powiedział że w takim razie weźmie sobie jutro wolne aby spędzić czas ( z jak to on mówi ) przyszłym zięciem. Potem spedziłam trochę czasu z Zuzą i pochwaliłam się jej że przyjeżdża Harry. Dawno tak dobrze się nie bawiłyśmy się naprawdę od dawna nie malowałyśmy się i czesałyśmy. Koło 19;00 mama zrobiła kolację, wszyscy razem usiedliśmy,jedliśmy i gadaliśmy jak przed moim wyjazdem. Przed 22 zrobiłam się senna, więc poszłam się umyć a następnie poszłam do swojego pokoju w którym od razu położyłam się do łóżka i tam leżąc w ciszy zastanawiałam się czy nie wrócić na stałe do Polski. W sumie za 2 lata i tak będę dorosła i będę  musiała się usamodzielnić. Pzt.wszystko w Londynie jest załatwione szkoła, mieszkanie i  trzy bardzo ważne dla mnie osoby tam mieszkają. ALE. Mogła bym przez te 2 lata pobyć dzieckiem i mieszkać z rodzicami, inne 3 bardzo ważne osoby są w Polsce za którą bardzo tęsknie. Sama nie wiem co mam zrobić. Po tym całym przemyślaniu zasnęłam.
*Rano u Oli 
O 11;00 obudził mnie tata. Wkurzyłam się bo budzik nie zadzwonił . Szybko pobiegłam do łazienki umyłam się, umalowałam i ubrałam się w http://stylistki.pl/oooooxoo-ooooo-x-170525/ o 11;40 siedzielismy już w samochodzie i jechaliśmy na lotnisko. Równo o 12;00 przyleciał samolot Harrego. Zanim wyszedł, znalazł walizkę, to minęło 15 minut. Gdy tylko go zobaczyłam od razu podbiegłam do niego przytuliłam go i pocałowałam.
- hej kochanie - powiedział Harry
- cześć - odpowiedziałam
- muszę Ci przedstawić kogoś - dodałam
- Harry to mój tata, tato to Harry - przedstawiłam ich sobie na wzajem. Jeden i drugie przywitali się. ( na szczęście mój tata dobrze mówi po Angielsku )Potem oczywiście pojechaliśmy do domu. W domu wszyscy na nas już czekali. Najfajniejsze było to iż moi kochani rodzice nie przemyśleli tej całej sytuacji. Nie mamy w domu wolnego pokoju ( kochana Zuza udawała że jest na mnie obrażone ) a Zuza powiedziała że nie odda swojego pokoju a Harry przecież nie będzie z nią dzielił pokoju. Dlatego cały jego pobyt u nas będzie dzielił ze mną pokój. Tata mocno się awanturował, ale we 3 dałyśmy rade go przekonać ( ja, mama i Zuza ). Harry rozpakował się u mnie bo w końcu zostaje na 3 dni. A ja nadaj nie mogłam uwierzyć w to że mój chłopak Harry Styles jest w Polsce.
*Evel 
Obudziłam się o 13;00 pół przytomna. Paula leżała koło mnie ale już umyta i przebrana w http://stylistki.pl/latoo-wszedzie-d-13037/. Gadałyśmy trochę na temat wczorajszego wieczorku, potem pożyczyła mi swoje ciuchy http://stylistki.pl/superman-171014/ i o 14;00 wróciłam do domu. W domu nikogo nie było tylko ja sama, samiusień, tylko ja i ja i ja i ja. Mówię jak ktoś zdesperowany. Lubie czasami pobyć sama szczególnie od kiedy rodzice się rozwiedli.


Mam nadzieje że rozdział się podoba ;-) 
Oczywiście proszę o komentowanie ;* 

Rozdział 17

Po 20 minutach byłam już umyta, umalowana i ubrana w http://stylistki.pl/bez-nazwy-171553/ jak za starych dobrych czasów . Więc zeszłam na dół do rodziny na śniadanie. W kuchni czekali na mnie rodzice.
- witaj w domu Olu - powiedziała mam przytulając mnie
- hej - odpowiedziałam
- co chcesz na śniadanie - spytała tata
- gofry z syropem czekoladowym - odpowiedziałam
- dobra to siadaj i opowiedz nam wszystko o tym chłopaku, a ja zrobię Ci śniadanie - powiedział tata
Zaczęłam od tego jak poznaliśmy się w MilkShateCity, a potem wszytko samo jakoś poszło. No ominęłam jedynie sytuację w basenie i łazience.
- jesteś z nim szczęśliwa ? - spytała rozpromieniona mama
- tak, to najcudowniejszy facet na świecie, oczywiście zaraz po Tobie tato - powiedziałam przytulając się do tatusia.
- ciesze się Twoim szczęściem ale, - powiedział z głupawym uśmiechem
- nie podoba mi się to ALE - powiedziałam wkurzona na tatę
- a mi nie podoba się to że moja 16 letnia córka mieszkająca w Londynie prowadza się z jakimś śpiewającym gwiazdorem i to starszym o 2 lata, dlatego do półki go nie poznam zostajesz w Polsce - powiedział tata
-  CO ? - spytałam
- tak ,więc kiedy przyjeżdża - spytał z uśmiechem na twarzy
 - wieczorem dam Ci znać - odpowiedziałam wystawiając mu język
Po śniadaniu zadzwoniłam do Harrego a on powiedział że zobaczy co da się zrobić i zadzwoni wieczorem.
*Paula
Obudziła mnie mam o 10;00 mówiąc że chce ze mną porozmawiać a o 12;00 musi wyjść do pracy. Umyłam się lekko pomalowałam ( bo mam nie lubi jak mocno się maluje ) i założyłam http://stylistki.pl/bez-nazwy-170534/ o 10;40 poszłam do niej do sypialni i rozmawiałyśmy ponowienie a temat Zayn'a, mojego powrotu do Londynu i przyszłości. Nie starczyło nam czasu, więc zabrała mnie do pracy. Nawet nie wiedziałam że jej praca jest taka fajna. Nigdy nie byłam tak blisko z mamą, rozmawiałyśmy o wszystkim. Niestety doszedł temat taty, nienawidzę o nim rozmawiać. On jest jak dziecko a w końcu od dawna jest dorosły. Mama chcąc abym spędziła z nim trochę czasu namówiła go  aby dzisiaj o 21;00 zabrał mnie i dziewczyny do clubu. Nigdy tego nie robiła, może nie będzie tak źle.  Od razu zadzwoniłam do dziewczyn. Evel od razu się zgodziła, a Ola zaczęła coś mówić o Harrym w Polsce, ale nie rozumiałam bo akurat mama przyjmowała jakiegoś niemowlaka który cały czas płakał. Jak tylko wróciłam do domu o 19;00 zaczęłam się szykować.
* Evelina
Od rana mama jakoś dziwnie się zachowywała wysłała Maksa i Magdę do babci na cały dzień i noc. A gdy dowidziała się że idę z Paulą do klubu to o mało nie posikała się ze szczęścia. Cały dzień spędziłam na oglądaniu w końcu Polskiego telewizji. Dopiero koło 19;00 zaczęłam się szykować. Makijaż ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-170534/, i fryzura zajęły mi 1,5 godziny. O 20; 30 byłam gotowa i pojechałam do Pauliny. Gdy weszłam do niej do domu usłyszałam jakąś awanturę miedzy nią a jej tatą.
- chyba sobie żartujesz - wrzasnęła oburzona Paula
- nie, ja jestem ojcem i to ja ustalam reguły - powiedział ostro jej tata
- ciekawe od kiedy zachowujesz się jak ojciec ? - krzyknęła
- przestańcie - powiedziała ostro jej mama
Potem wyszliśmy z domu a ja przyglądałam się ciuchom Pauli były super http://stylistki.pl/2-145880/

Chyba mi się udał, ale proszę Was o komentowanie wszystkich czytających ;-)

sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział 16

*Ola
Lot trwał ponad 1,5 godziny w Polsce byłyśmy koło 11;30. Znowu strasznie się bałam, ale te dwie wariatki udając że dają mi jakieś cukierki dały coś po czym przespałam prawie cały lot.
- miśka wstawaj- usłyszałam
- miśka ?.... dawno tak do mnie nie mówiłyście  - odpowiedziałam
- ej miśki  jesteśmy już w Polsce więc może zaczniecie gadać po Polsku co wy na to ? - spytała Paula
- dobry pomysł - odpowiedziała tym razem po Polsku Evel
A ja wypięłam język Paul. Potem zaczęłyśmy wychodzić z samolotu i wgl. Długo szukałyśmy bagaży a potem wyjścia więc lotnisko opuściłyśmy koło 12;00. Zamówiłyśmy sobie taxówe, która najpierw odwiozła Paula potem Evel a na końcu mnie bo mieszkam najdalej. Weszłam do domu który najwidoczniej był pusty.
- cześć - krzyknęłam, ale nikt mi nie odpowiedział
Weszłam wiec na piętro kierując się do swojego pokoju. Boże jak ja dawno nie widziałam swojego kochanego pokoju, który przypomina mi całe dzieciństwo. Położyłam się na łóżku i napisałam sms-a do Harrego.
^^ Właśnie weszłam do domu który jest zupełnie pusty. lot nie była taki zły ponieważ go przespałam te wariatki dały mi coś dzięki czemu spałam. Kocham Cię XoXo
Czekałam na odpowiedz i tak na chwilkę zamknęłam oczy aż w końcu usnęłam.
*Evel
Gdy tylko otworzyłam drzwi wszyscy się na mnie rzucili i  przytulili mnie. Potem poszłam do swojego pokoju a mama za mną i opowiedziałam jej o Niallu. Ona pochwaliła mi się nową pracą w reali show w którym pracuje mama Oli, a ona będzie pracować jako jury w Top Model. U sumie dobrze bo dawno nie miała kontaktu z ludźmi z jej branży. Gadałyśmy tak do 15;00 a potem Maks i Magda poprosili mnie abym opowiedziała im jak tam u taty i jak wygląda życie w Londynie z nimi natomiast rozmowa trwała do 20;00 potem dali mi spokój więc poszłam się umyć i poszłam spać.
*Paula
Przez ten stres związany z Zayn byłam zmęczona i gdy weszłam do domu od razu pobiegłam do swojego pokoju. Nie musiałam długo czekać na zainteresowanie.
- cześć - powiedziała mama wchodząc do mojego pokoju
- haj, sorrki że się nie przywitałam, ale jestem strasznie zmęczona - powiedziałam smutno
- rozumiem, odpocznij sobie a ja przygotuje coś do jedzenia -  powiedziała mama
- okey - odpowiedziałam
Mama zrobiła spaghetti, a potem opowiedziałam jej wszystko była to dla mnie bardzo trudna rozmowa dla mamy chyba też. Poradziła mi abym szła za głosem serca, co nie jest takie proste. Potem znowu rozmyślałam o tym w samotności, następnie oglądałam zdjęcia z dzieciństwa. Potem została mi kąpiel i sen.
*Ola
Rano o 8:00 ktoś wszedł do mojego pokoju i pocałował mnie w policzek, gdy otworzyłam oczy zobaczyłam tatę.
- czyżby z Londynie ludzie się nie myli ? - spytała tata patrząc że nie jestem w piżamie
- czekałam na Was aż zasnęłam - wystawiłam mu język
- przepraszam, mama ma  ostatnio dużo pracy ponieważ od niedawna jest stylistką w Top Model a ja pracuję z jakimiś szczeniakami nad nowymi piosenkami - odpowiedział tata
- spoko, nic się nie stało - powiedziałam wstając z łóżka
- u nas dużo się zmieniło, ale nie tak dużo jak u Ciebie, jesteś wszędzie - po tych słowach rzucił mi na łóżko 3 młodzieżowe pisma
-> TWIST
-> BRAWO
-> FUN CLUB
Na których oczywiście byłam na okładce razem z Harrym umazani lodami, trzymając się za ręce i całując
- am...tato ja Ci to wyjaśnię - próbowałam coś z siebie wydusić
- pogadamy za pięć minut jak zejdziesz na śniadanie - powiedział wychodząc

Miał być wczoraj ale miałam problem z internetem ;-(
Mam nadzieje że rozdział udany, proszę o komentarze ;-)

wtorek, 10 kwietnia 2012

Rozdział 15

Owocowy raj to ulubiona restauracja chłopaków są tu naleśniki, placki, gofry i inne pyszności podawane z owocami i bitą śmietaną. Gdy weszliśmy i zajeliśmy miejsce dowaliły się od razu do nas fanki 1D. Chłopcy bez skutecznie próbowali się ich pozbyć. A ich przychodziło coraz więcej i więcej. Siedzieliśmy przy okrągłym stole Louis po prawej, Harry po lewej a ja na środku. Nic nie przemawiało do tych jebniętych wariatek. Zachowywały się jak dzieci w cyrku krzyczały, piszczały i płakały błagając przy tym o autograf lub zdjęcie. Harry i Louis z początki rozdawali autografy i robili sobie zdjęcia, ta szopka trwała chyba z 2 godziny.  Później  zobaczyli że byłam zła i smutna, więc obaj złapali mnie za rękę i zaczęli prowadzić w stronę wyjścia, ale fanki nie dawały za wygraną i wyszły przed budynek razem z nimi. Byliśmy otoczeni.
- nie no tego już za wiele - powiedział cicho do nas Harry
- racja, dzwonie do Ed-a - dodał Lou
- a kto to ??? - spytałam
- zobaczysz - powiedzieli razem
Lou wyjął z kieszenie swojego białego iPhone potem zaczął udawać że robi zdjęcia aż w końcu wysłał komuś sms-a 
Nie minęło 5 min a przed nami stanął wielki czarny samochód terenowy z którego wyszedł napakowany czarny mężczyzna mający ponad 2 metry wysokości.
- Olu kochanie to jest Ed nasz ochroniarz - powiedział wskazując na mężczyznę Harry
- witaj - powiedział do mnie
- dzień dobry - odpowiedziałam
- możesz nas z tond zabrać ? - spytał po chwili Lou
- jasne - odpowiedział z uśmiechem
Jednym ruchem ręki odepchnął od nas fanki ale zrobił to ostrożnie tak aby nie zrobić im krzywdy ( widać miał wprawę ) i wpakował nas do samochodu.
- gdzie was zawieść - spytał Ed
- do domu - odpowiedział Lou
- nie, nie ja muszę jechać do siebie, przebrać się i ogarnąć do spotkania z twoją mamą Harry - powiedziałam
- to ty jej nie powiedziałeś - spytał się Lou Harrego
- am jakoś mi z głowy wypadło - odpowiedział Lou na pytanie
- skarbie ona jest już w domu i czka na nas - powiedział trochę nie śmiało
- CO? ale jak ja wyglądam, nie mogą tak pokazać się twojej mamie - powiedziałam
- wyglądasz pięknie jak zawszę księżniczko - powiedział słodko do mnie Lou
- ej ja wiem że kochasz Ole i ona też to wie, ale postaraj tak się nie zachowywać przy mojej mamie - powiedział szorstko Harry patrząc się na Louisa
- nie rozumiem - oznajmił Lou
- to ja Ci to wytłumaczę całujesz ją, przytulasz, i mówisz do niej czułe słówka moja mam może sobie coś pomyśleć - oznajmił Harry
Po chwili samochód stanął  na posesji chłopców a przed domem stała wysoka szczupła kobieta z ciemnymi długimi włosami. Louis szybko otworzył drzwi i wyszedł z samochodu za raz za nim Harry który podał mi rękę aby łatwiej było mi wyjść z samochodu bo miałam buty na szpilce.
- Olu poznaj moją mamę - powiedział Harry wskazując na kobiety
- dzień dobry - powiedziałam do niej uśmiechając się
- witaj - odpowiedziała mi również z  uśmiechem
- hej mamo Harrego - powiedział Lou przytulają się do niej
- hej - odpowiedziała
Potem wszyscy weszliśmy do domu a chłopcy opowiedzieli co się dzisiaj wydarzyło mamie Harrego i chłopakom. Wszyscy się z tego śmieli. O 16;00 była pyszna kolacja . Potem kobieta wypytywała mnie o moją rodzinę i o mnie .Bardzo miło mi się z nią rozmawiało. O 20 poprosiłam aby Harry mnie odwiózł do domu. Od razu wziął kulczyki pożegnałam się i pojechaliśmy do mojego domu.
- moja mama naprawdę Cie lubi - zaczął Harry
- ja ją też jest super, trochę przypomina mi moją mamę - powiedziałam
- tęsknisz za nią prawda ? - spytał
- trochę, ale nie chce o tym rozmawiać - powiedziałam ze łzami w oczach odwracając głowę tak aby Harry nic nie widział
- nie przejmuj się tak - powiedział pocieszając mnie
Potem podjechaliśmy pod dom. Harry mnie pocałował na pożegnanie. Następnie weszłam do domu i pokierowałam się na górę do swojego pokoju. Usłuchałam jakieś ciche płakanie dochodzące z pokoju Pauli
- co się stało - spytałam wchodząc do pokoju
- sama zobacz - powiedziała zapłakana

- to zdjęcie jest na profili jakiejś szmaty - powiedziała
- am Paula... no.... am - nie umiałam nic z siebie wydusić
 - koniec mam to wszystko w dupie a szczególnie jego - powiedziała
Nagle do pokoju weszła Evel, po chwili zobaczyła zdjęcie ale nic się nie odezwała
 -wiecie co wracam do Polski - oznajmiła nam Paula
- CO ? - spytałyśmy jednogłośnie
- nie denerwujcie się tak, tylko na parę dni , stęskniłam się za rodziną a po za tym chce od tego wszystkie odpocząć - powiedziała Paula
- w sumie to nie jest taki zły pomysł - dodałam
- jak to ? - spytały obje
- dawno nie widziałyśmy się z rodzicami i znajomymi w Polsce a nie długo rok szkolny a wtedy na pewno nie znajdziemy na to czasu - oznajmiłam
- MY ? - spytałam Paula
- no chyba nie myślisz że puścimy Cie samą - powiedziała Evel śmiejąc się
Po tej rozmowie Paula zadzwoniła do Zayna aby wyjaśnić sobie wszystko. On zaproponował jej spacer po Londynie z początku nie chciała, ale jakoś dał redę ją namówić. W tym samym czasie przyszli do nas pozostali chłopcy. Evel i Niall jak zwykle od razu pobiegli do jej pokoju a my zostaliśmy w salonie.
- na długo wyjeżdżacie ? - spytał Liam bo wszystko im powiedziałam
- rozmawiałam z rodzicami i oni maja teraz dużo pracy więc nie bo i tak nie mieli by dla mnie dużo czasu, lecimy jutro ( środa) a wracamy w niedziele - oznajmiłam
- nie wytrzymam bez Ciebie tak długo - powiedział Harry przytulając mnie
- mamy jeszcze trochę czasu, pzt zrobimy sobie jakieś fajne zdjęcia - uśmiechnęłam się do niego
- zdjęcia ha ha ha pokaż jej gazeta - powiedział Lou
- jaką gazetę - spytałam
- proszę - powiedział podając mi jakieś czasopismo plotkarskie na którym byliśmy na okładce umazani lodami a w środku było jeszcze więcej zdjęć
- o Boże - tylko tyle byłam w stanie z siebie wydusić
- przestań - powiedział Lou a ja posłałam mu zabójczy wzrok
-świetnie będzie jak wrócę do Polski i tam również będę na okładkach gazet - powiedziałam wkurzona
Liam i Loius zaczęli się śmiać oprócz Harrego który mnie przytulił, ale z ledwością powstrzymywał się od śmiechu
* Paula 
Spotkanie z Zayn dużo mi dało,ale nadal byłam na niego zła. Zastanawiało mnie jak ta suka znalazła się w posiadaniu tych zdjęć. Zayn wytłumaczył mi że miał wirusa na laptopie i nie miał przez jakiś czas zabezpieczeń więc każdy mógł się do niego włamać oglądać jego prywatne rzeczy oraz je pobrać. Ja w sumie nie znam się na komputerze więc mógł mi wcisnąć każdą bajeczkę i to nie zmienia faktu że mnie zranił i że wracam jutro na parę dni do Polski. Po bardzo długiej rozmowie odprowadził mnie pod dom  i powiedział
- Kocham Cię i chcę abyś o tym pamiętała
- wiem, muszę już iść jeszcze się nie spakowałam - odpowiedziałam próbując uniknąć jego wzroku
- o której macie samolot ? - spytał
- o 10;00 - odpowiedziałam
- to przyjedziemy po was o 9;00 co ty na to ? - spytał z delikatnym uśmiechem
- okey, ale teraz naprawdę muszę iść - pocałowałam go w policzek i poszłam na górę. Ola i Evel siedziały w swoich pokojach i się pakowały. Postanowiłam zrobić to samo i zaraz potem usnełam.
* Evel
 Wstałam o 7;30 zanim się umyłam, dopakowałam i zjadłam była 8;15. Potem poszłam się umalować i ubrać. Założyłam http://stylistki.pl/bez-nazwy-163901/ i zeszłam o 8;50 na dół gdzie czekały na mnie Ola która miała na sobie http://stylistki.pl/bez-nazwy-169525/ oraz Paula ubrana w http://stylistki.pl/pp-169180/.  Tata mnie mocno przytulił i powiedział że w niedziele nie da rady po nas przyjechać bo w piątek wyjeżdża i wróci w poniedziałek rano bo ma jakiś wyjazd służbowy. O 9;00 równo przyjechali po nas chłopcy. Ja siedziałam koło mojego pączusia w samochodzie. Kocham go nad życie i nie wiem jak wytrzymam taką rozłące z nim. Oli też pewnie będzie ciężko bez Harrego, i myślę że Paula też będzie tęskniła tylko tak udaje. O 9;30 byliśmy już na lotnisku.
- to co robimy - spytał Louis patrząc na Ole
- nie mamy za wiele czasu musimy już iść - odpowiedziała
- dobrze powiedział - wpatrzony w nią cały czas
To tak trochę wyglądało jak by mu się podobała, a może tylko mi odbija. Chłopcy pomogli nam z torbami i za nim się wygramoliliśmy i doszliśmy tak gdzie miałyśmy wsiadać była 9;45. Harry podszedł do Oli
- Kocham Cię - po tych słowach obkręcił ją wokół siebie i pocałował, szkoda że Niall nie jest taki romantyczny.
- ja Ciebie też loczku - odpowiedziała
- ja też tu jestem - wtrącił się Lou
- i Ciebie też marchewko - powiedziała przytulając się do niego
To było naprawdę dziwne. Potem Zayn podszedł do Pauli
- przepraszam za wszystko, obiecuje że jak wrócisz to będzie po wszystkim, bardzo Cię Kocham, błagam tylko wróć do Londynu - powiedział z łzami w oczach.
- obiecuje że wrócę, w końcu będę tu chodziła do szkoły - powiedziała śmiejąc się a potem przytuliła go
W końcu przyszedł do mnie Niall z ogromnym białym miśkiem który trzymał czerwone serce z napisem
" KOCHAM CIĘ"  dał mi go i mnie pocałował. Potem każda z nas uściskała wszystkich chłopaków a o 10 wszystkie siedziałyśmy w samolocie do Polski,

Ten jest trochę dłuższy mam nadzieje że się Wam podoba.
Proszę o komentarze ;*

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Rozdział 14

* Ola
Weszłam do łazienki, ale tyłem tak aby nic nie widzieć. Gdy podeszłam do wanny wystawiłam rękę do tyłu podając ręcznik Harremu
- odwróć się głupku - powiedział do mnie
Tak naprawdę odrazy bez namysłu odwróciłam się w jego stronę. Cały był od pasa w duł w pianie i nic nie było widać.
- wariat z ciebie- po tych słowach usiadłam na wannie, a on mnie przytulił.
- ej teraz jestem prawie cała mokra - krzyknęłam
- prawie ???, zaraz będziesz cała mokra - oznajmił mi loczek
- nie, nie, nie - wrzeszczałam
- za późno - powiedział z uśmiechem
Po chwili złapał mnie za ręce i za boki i wrzucił do wanny ( była ogromna na zamówienie 2m/1.5m ) a potem mnie przytulił i pocałował.
- kocham Cie, wiem że to już mówiłem - powiedział słodko
- ja Ciebie też - i uśmiechnęłam się
Loczek potem zaczął mnie łaskotać a ja głośno się śmiałam. Nagle otworzyły się drzwi
- co tu się dzieje - spytała Evel
Nasze miny stały się kamienne, jak byśmy ducha zobaczyli.
- dobrze się bawimy a co - spytał Harry
- czy ty jesteś - spytała Evel Harrego
- tak w końcu się kompie - odpowiedział 
Po tych słowach wyszła z łazienki a my zaczęliśmy się śmiać 
- dobra muszę już zmykać - powiedziałam loczkowi
- nie zostawiaj mnie samego - po tych słowach zrobił minę smutnego psa 
- muszę - pocałowałam co w usta i zaczęłam iść w stronę drzwi
- a co z ręcznikiem - spytał Harry
- i tak wszystko widziałam - po tych słowach wybuchłam śmiechem, zdjęłam mokre ciuchy  zostając w bieliźnie i razem i ubraniami Harrego wrzuciłam do pralki. Potem poczułam na sobie wzrok loczka
- ŁaŁ teraz wyglądasz pięknie - powiedział z bananem na twarzy
A ja poszłam do pokoju i przebrałam się w http://stylistki.pl/bez-nazwy-170230/
- Olu kochanie a co ja mam założyć - spytał się mnie Harry
- tego nie przemyślałam - przyznałam się
Zadzwoniłam do Lou który po 10 min. był u mnie z ciuchami Harrego. Gdy już się ubrał postanowiliśmy we 3 obejrzeć jakiś horror po którym się bałam, więc chłopcy zostali u mnie na noc. We 3 spaliśmy na jednym łóżku, ja oczywiście na środku.
RANO
Obudziłam się z głową na torsie Harrego, ale wtulona w Lou. Okazało się że te głupki już nie spały
- a wy skoro wstaliście to dlaczego mnie nie obudziliście - spytałam
- po co tak pięknie spałaś księżniczko - odpowiedział Lou
- kochanie pamiętasz że dzisiaj do nas przychodzisz - spytał Harry
- oczywiście o 16 - odpowiedziałam
Potem wszyscy wstaliśmy, ja poszłam pierwsza się umyć a zaraz po mnie chłopcy. Umalowałam się lekko i założyłam http://stylistki.pl/op-169946/ w tym samym czasie chłopcy poszli się również przebierać bo Lou zabrał więcej ciuchów. Gdy byliśmy już ubrani to Lou spytał
- może pójdziemy gdzieś coś zjeść
- super pomysł - powiedziałam
- to co owocowy raj -dodał Harry
I wszyscy wyszliśmy


Trochę krótki, ale następny będzie dłuższy. Proszę o komentarze ;)


Trochę o naszych rodzinach ;-)

Ponieważ niedługo będzie rozdział związany z naszymi rodzinami a nie wiem czy wtedy będę miała tyle czasu aby napisać o nich więc postanowiłam wstawić to dzisiaj ;-)

             RODZINA EVELINY                     
Mama- Ewa 35 lat. Była modelka. O dziwo jej kariera w modelingu zaczęła się jakoś zaraz po porodzie pierwszego dziecka. Z pozoru zimna suka ( podobno skrzywienie zawodowe ), ale jak pozna się ją bliżej to jest naprawdę miłą osobą. Przyjaźni się z moją mamą.


Tata- Darek 38 lat. To z nim mieszkamy, dokładnie to nie wiem czym się zajmuje. Wiem tyle że jego praca jest związana z projektowaniem budynków. Ma bardzo dobry kontakt z dziećmi ( my często zachowujemy się jak dzieci, więc z nimi w szczególności ) Bardzo opiekuńczy, czasami za bardzo. Kiedy mamy jakiś problem on zawsze nam pomaga.


Magda - bardzo irytująca siostra Evel. Ma 10 lat. Evel mówi do niej MaDam. Najlepsza przyjaciółka mojej siostry.Nie ma dobrego kontaktu z Evel gdyż on nie cierpi  plastików. A widzi tak Magdę za 3 lata. Po prostu strasznie lubi się malować i przebierać.


Maks- 10 letni brat Evel. Kocha się popisywać przy pomocy swojej deski. To tz. skate. Udaje że ma wszystkich i wszystko gdzieś a tak naprawdę jest bardzo wrażliwy.





                     RODZINA PAULINY                            
Mama- Nazywa się Beata i ma 37 lat. Jest lekarzem a  dokładnie pediatrą. Paula jest naprawdę do niej podobna nie tylko z wyglądu ale również mają podobny śmiech i robią podobne miny. Jest bardzo ciepłą i miłą osobą. Moja mama bardzo ją lubi i co miesiąc jeżdżą na wielki podbój sklepów.


Tata- Bartek ma 34 lata. Przypomina mi bardzo Louisa. Wieczne dziecko. Jest DJ-em w klubach dla VIP-ów a przynajmniej tak mówi. Nigdy tak nie byłyśmy, nie pozwalał się odwiedzić w pracy. Nie wiem dlaczego ale Paula ma do niego dystans. Jest on najlepszym przyjacielem mojego taty.


Patryk- brat Pauli 12 latek. Anioł nie dziecko. Spokojny, grzeczny, uczynny, zawszę skory do pomocy.Uczestniczy we wszystkich możliwych wolontariatach. Wzorowy uczeń. Jest trochę zamknięty w sobie, ale jednocześnie wesoły.





                MOJA RODZINA (OLI)                                
Mama- moja kochana mama nazywa się Julia 36 lat. Jest stylistką w reality show. Moim zdaniem jest trochę wkurzająca, ale wszyscy mówią mi że mam super mamę. Jej praca umożliwia jej na częste spędzanie czasu z rodziną z czego bardzo się cieszę, bo mimo wszystko bardzo ją kocham i nie wiem co bym bez niej zrobiła.


Tata- mój tatuś nazywa się Karol i również ma 36 lat. Razem z moją mamą chodzili do jednej szkoły gdzie się poznali i zakochali. są ze sobą od 20 lat. Tata jest... no w sumie nie wiem, ale mówił mi że jego praca wziązana jest z branżą muzyczną. A on zajmuje się poprawkami muzyki przed wydaniem płyty.Jest najlepszym tatą na świecie. Pomaga mi często przekonać mamę do moich dziwnych pomysłów.


Zuza - moja kochana 10 letnia siostrzyczka. Nie wiem dlaczego ,ale próbuje bardzo upodobnić się do mnie co jest z jednej strony irytujące a z drugiej uroczę. Zawsze miałyśmy bardzo dobry kontakt. Jest w sumie miła i słodka ale nie dla każdego, współczuje jej wrogą. Podobno ma charakter po mnie .Hahahah


niedziela, 8 kwietnia 2012

Rozdział 13

W nocy cały czas myślałam co mam zrobić i jak się zachować. No cóż jakoś zawsze radziłam sobie w trudnych sytuacjach to i teraz dam radę i będzie dobrze. Najgorsze jest to że nie powinnyśmy przebywać z Paulą na terenie Londynu po za domem. Zastanawiam się czy nie powiedzieć o tym wszystkim Evel, było by mi chyba łatwiej i raźniej, ale obiecałam chłopakom że nikomu nie pisnę ani słówka. Przejdę się jest piękny dzień może coś wymyśle. Poszłam się umyć, lekko pomalowałam i założyłam  http://stylistki.pl/bez-nazwy-167004/ i wyszłam cicho tak aby nie obudzić dziewczyn bo była dopiero 10:00 a moje przyjaciółki potrafią spać do 14:00. Niedaleko był park. Usiadłam na ławce i obserwowałam co dzieje się wokół mnie. Promienie słońca przyjemnie ogrzewały moje ciało. Świat w tym momencie wydawał się taki piękny. Nagle poczułam sygnał mojego dzwonka " What Makes You Beautiful" to dzwonił Harry.
- Hej baby - powiedział słodko
- cześć - odpowiedziałam po polsku tak jak lubił
- gdzie jesteś ??? muszę z tobą porozmawiać to bardzo ważne - powiedział poważnie
- jestem w partu siedzę na ławce przy stawie - odpowiedziałam na jego pytanie
- dobrze będę za 5 min - [ Harry ]
- Okey - [ Ja ]
- Kocham Cię - [Harry ]
- ja ciebie też - [ Ja ]
Ciekawe co się stało dość mam złych wiadomości.
* Harry
Nie wiem jak jej to powiedzieć boje się jak zareaguje w końcu nie chce jej odstraszyć. A znamy się dopiero miesiąc, ale muszę to zrobić. Moją kochaną Ole widziałem już z daleka jak zwykle pięknie wygląda.
- hej piękna - podszedłem do niej i pocałowałem ją na przywitanie
- cześć - odpowiedziałam uroczo po polsku
- muszę Ci coś powiedzieć, ale nie panikuj - oznajmiłem
- dobrze ale powiedz szybko bo się już denerwuję- powiedziała
- spotykamy się już jakoś czas, mamy nawet parę wspólnych zdjęć w gazetach więc świat na pewno wie że jesteśmy razem - zacząłem
- wiem - uśmiechnęła się słodko
- moja mama chce Cię poznać, dlatego jutro przyjeżdża i zaprasza Cię do nas na kolację którą sama przygotuje o 16;00
- CO ???- spytała zestresowana wstając z ławki i nerwowo zaczęła chodzić
- ej.. nie denerwuj się to nic takiego, skoro ja Cię kocham to na pewno ona też od razu Cię pokocha - powiedziałem podchodząc do niej i przytulając ją od tyłu
- znasz mnie mogę coś zrobić, albo powiedzieć dziwnego dlatego nie wiem czy to dobry pomysł -powiedziała smutnie
- skarbie nie denerwuj się tym, pzt.jesteś pierwszą dziewczyną którą mama chce poznać a to bardzo dobry znak - po tych słowach złapałem ją za ręce odwróciłem w swoją stronę i przytuliłem.
Chodziliśmy tak po parku jeszcze godzinę rozmawiając o spotkaniu Oli z moją mamą. Potem kuliliśmy sobie lody i znowu usiedliśmy na ławce, moja dziewczyna usiadła mi na kolana i rozkoszowała się czekoladowymi lodami którymi była cała umazana. Więcej miała lodów na buzi niż w kubeczku. Postanowiłem więc wyczyścić jej buzie buziakiem przy okazji próbując czekoladowych lodów. Wyglądało to komicznie , po chwili zauważył nas jakiś paparazzi i zrobił nam parę zdjęć. Postanowiłem go olać i się nie przejmować. Wpadłem na głupi pomysł i zacząłem łaskotać Ole która przez przypadek upuściła kubek z lodami na moje jasne spodnie oraz koszulkę i byłem cały w ulubionych lodach mojego skarbu. Aby się zemścić złapałem jedną kulkę loda w rękę i wrzuciłem jej pod bluzkę. Oboje zaczeliśmy się śmiać i wtedy zleciała się masa ludzi i wielu paparazzi. Tego było za wiele złapałem Ole za rękę i poszliśmy z stronę jej domu.
Zgubiliśmy ich. Moja ukochana zaprosiłam mnie do siebie abym się umył u niej a ja się zgodziłem. Gdy już zaprowadziła mnie do swojej łazienki w której była masa kosmetyków, czego nie rozumiem bo nie nakłada tony tapety na siebie a pzt. nie potrzebuje makijażu aby być ładna najpiękniejsza jest naturalna. Gdy już się umyłem przypomniałem sobie że nie mam ręcznika.
- Ola, Ola, Ola - wołałem jak najgłośniej
- co tam Harry ??? - usłyszałem jej głos
- zapomniałem ręcznika - powiedziałem śmiejąc się
- oooo to pewnie chcesz abym Ci go dała - odpowiedziała
 - nooo, nie mam czym się wytrzeć  - powiedziałem smutno
- a jak mam wejść do łazienki nie patrząc, jest ogromna - powiedziała Ola
- nikt Ci nie mówi że masz nie patrzeć - odpowiedziałem ponownie się śmiejąc
- Okey wchodzę - powiedziała

Przepraszam że tak późno ale miałam problem z siostrą i nie mogłam wcześniej wstawić ;/
Proszę też aby każdy kto przeczyta skomentował ;-)




Rozpiska nowych rozdziałów ;-)

13 - 8 kwietnia
14 - 9 kwietnia
15 - 10 kwietnia
16 - 13 kwietnia
17 - 15 kwietnia
18 -  17 kwietnia

Postaram się wstawiać zgodnie z rozpiską w razie problemów napewno napisze coś na ten temat ;-)

sobota, 7 kwietnia 2012

Rozdział 12

Całował się z dziewczyną z którą go wiedziałam. Gdy tylko to zobaczyłam to chciałam zwrócić się do Pauli, ale Lou zobaczył co się ze mną dzieje, szturchnął Harrego i obaj zamknęli mi buzie. Louis zaczął mnie wyprowadzać z sali, gdy Harry tłumaczył Liamowi i Pauli że źle się poczułam.
- CO DO CHOLER SIĘ DZIEJE- krzyknełam gdy tylko mnie puścił
- nie krzycz tak głośno- powiedział speszony Lou
- CZY WAS DO KOŃCA POJEBAŁO ???, JESZCZE GO KRYJECIE ??? - zaczęłam się awanturować
- Ola ciszej błagam, zaraz Ci wszystko wytłumaczymy - powiedział Harry bardzo zdenerwowany
- słucham....tłumacz - powiedziałam nieco ciszej
- ta dziewczyna to nasza fanka - zaczął Harry
- o ja się z tym nie zgadzam po 1 to fanka Zayna a po 2 po jest psychofanka - dopowiedział Lou
- dobra nie ważne chodzi o to że szantażuje biednego Zayna że jak nie będzie z nią chodził i wgl. to wsadzi do sieci jego nagie zdjęcia. on nie może tego nigdzie zgłosić bo jej tata jest policjantem - Harry
- czyli to nie prawda że Paula coś zrobiła nie tak i Zayn już jej nie kocha ??? - powiedziałam z nadzieją
- no oczywiście że nie - odpowiedział Harry
- Zayn jej uległ go chce dostać się do jej kompa i usunąć zdjęcia - wytłumaczył Lou
- musisz nam pomóc aby Paula się nie dowiedziała - powiedział Harry
- nie dam rady, ja nie mam przed nią - rozpłakałam się
- skarbie nie płacz, po prostu nigdzie na razie nie wychodźcie nigdzie - powiedział Harry wycierając mi łzy i przytulając mnie
- okey - przytaknęłam i wtuliłam się w niego i Lou
- będzie dobrze zobaczysz - powiedział Lou całując mnie w policzek
Staliśmy i gadaliśmy jeszcze z 40 min. Potem skończył się film i doszedł do nas Liam i Paula wcisnęłam im jakąś bajeczkę i pojechaliśmy do domu. Gdy weszliśmy do domu Harry i Lou poszli ze mną do mojego pokoju a Liam i Paula zostali na dole i oglądali jakiś film. Obgadałam z chłopakami że na razie będziemy siedział w domu tak będzie najbezpieczniej a jak już będziemy chciały iść gdzieś to napiszemy do chłopaków aby ich poinformować. Nasza rozmowa trwała do 21;00
- dobra zbieramy się - powiedział Lou
- no dobra w sumie jest już późno - powiedział Harry
- Kocham Cię - dodał całując mnie delikatnie
- ja ciebie też - odwzajemniłam pocałunek
- ja też tu jestem - dodał że smutną miną Lou, a ja wtedy pocałowałam go w policzek
Potem wystawił język loczkowi,a ten podszedł do mnie i namiętnie mnie pocałował wplatając palce w moje włosy.
- tego nie przebijesz- powiedział uśmiechając się złowieszczo Harry do Lou
Potem jeden i drugi zszedł na duł i razem z Liamem opuścili nasz dom.
- dziękuje, miło spędziłam dzięki tobie czas - powiedziała przytulając mnie
- nie ma za co -  sama wtuliłam się w nią
Potem poszłyśmy do mnie do pokoju i siedziałyśmy do 4;00 w nocy.

Proszę o komentarze każdego kto czytał ;-)


Dziękuje

Bardzo dziękuje za komentarze. Teraz widzę że ktoś czyta jednak mojego bloga. Naprawdę bardzo mi miło postaram się wstawić dzisiaj następny rozdział, najpóźniej jutro. Proszę też o komentowanie następnych rozdziałów wtedy mam większą chęć i wenę do pisania. ;-)

piątek, 6 kwietnia 2012

Mam dalej pisać...???

Chciałam się Was spytać czy jest sens abym pisała dalej bloga ponieważ jest mało komentarzy ostatnio i mało osób odwiedza bloga dlatego chcę zapytać się was czy mam dalej prowadzić bloga. Pisanie go przynosi mi naprawdę radość, ale nie ma to sensu jeżeli nikt nie ma ochoty tego czytać.
PROSZĘ KAŻDEGO O KOMENTARZ POD TYM POSTEM ;-)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Rozdział 11

Minął już miesiąc wakacji. A za następny idziemy do szkoły. Jakoś zebrało mi się na rozmyślanie. Wujkowi nadal nie przeszło.Czuje się jak w więzieniu w końcu są wakacje a my siedzimy w domu. Ale rozumiem że martwi się o nas w sumie jest za nas odpowiedzialny, ale mógł by chociaż trochę odpuścić. Harry i ja i jak spędzamy dużo czasu razem, przychodzi do mnie codziennie. Oglądamy jakieś głupawe filmy, gramy w gry na psp, pływamy w basenie zawsze jest zabawnie. Aha i uczę go Polskiego, lecz nie idzie mu to najlepiej.
Paula niestety na dużo gorzej. Zayn jakoś się do niej nie odzywa ,od kąt mamy kare był może 1 i to tylko na 20 min. A ona oczywiście zadręcza się że to jej wina.
Evel ma zupełnie odwrotną sytuację Niall spędza z nią cały dzień. Przychodzi o 8;00 a wychodzi o 22;00. Wujek to zauważył i aby zrobić jej na złość to po długich namysłach i prawie tygodniu  pozwolił mi i Pauli wyjść gdzieś z chłopakami a jej nie. Oczywiście zadzwoniłyśmy od razu do chłopaków. Harry bardzo się ucieszył i powiedział że będą po nas o 16;00. Niestety Zayn nie odebrał telefonu. Paula z poczatku zadawała sobie pytanie " DLACZEGO' ale potem zaczęła się przygotowywać i jakoś o tym zapomniała. Fajnie wyglądała bo założyła  http://stylistki.pl/ghgfh-166887/ a ja http://stylistki.pl/bez-nazwy-166806/.  Punktualnie o 16 czekał na nas samochód Lou. Gdy wsiadłyśmy w środku czekał był Lou, Liam, Harry
- to jaki film proponują panie ? - spytał Liam
- jakiś horror - wyrwałam się do odpowiedzi szybko alby nikt nie nie dał pierwszy pomysłu
- okey dla ciebie wszystko księżniczko - powiedział Lou uśmiechając się do mnie. Ku mojemu zaskoczeniu Harry całą drogę siedział cicho i nic się nie odzywał.
W kinie było dużo ludzi, ale nikt nie rozpoznał chłopców. Gdy oni kupowali bilety my stałyśmy przy ścianie obserwując ludzi. Zwróciłam w szczególności uwagę na chłopaka podobnego Zayn z jakąś dziewczyną, ale nie chciałam martwić Pauli dlatego nic jej nie mówiłam w szczególności że nie byłam pewna czy to on. gdy tylko chłopcy do nas doszli szepnęłam do Harrego
- a dlaczego Zayn nie ma z nami ? ? ?
- jakaś rodzina przyjechała do miasta i musi spędzić z nimi trochę czasu- odpowiedział z dziwną miną
Może to jego jakaś kuzynka albo ktoś z rodziny. Gdy zeszliśmy sali zajeliśmy miejsca zobaczyłam tamtego chłopaka  i byłam już pewna że to jest Zayn. Lou zobaczył chyba że obserwuję go dlatego robił głupie miny aby odwrócić moją uwagę, nawet mu się to udało. Film był trochę straszny dlatego usiedliśmy w następującej kolejności
^^ Liam - Paula - Lou - Ja - Harry -
W pewnym momencie film stał się naprawdę straszy wiec odwróciłam głowę tak aby nie patrzeć na ekran przypadkowo trafiając wzrokiem na Zayna który w tym samym momencie....

Mam nadziej że się podoba. W końcu zaczęło się coś dziać ;P
Proszę o wszelkie komentarze ;-)


niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział 10

Rano obudziłam się koło godziny 10:00 w pokoju Harrego. Nie maiłam pojęcia jak to się stało ale miała na sobie jego koszule. Zasypiając byłam na plaży w sukience a tu proszę. Podobno nie chciał aby było mi niewygodnie i postanowił mnie przebrać. Dobrze ze zostawił  bieliznę.
* Evel
Obudził mnie jakiś śmiech dochodzący z pokoju Zayne. Mogłam się jedynie domyślać co się tak dzieje. Ku mojemu zdziwieniu leżałam w samej bieliźnie w pokoju mojego chłopaka. Próbowałam sobie przypomnieć co się wczoraj zdarzyło ale niestety na marne. Zauważyłam jakąś bluzę należącą do Niall wiec założyłam ją i zeszłam na dół.
* Paula
Miała najwspanialszą pobudkę jaką mogłam sobie wymarzyć. Mój chłopak leżał koło mnie a gdy zauważył że się obudziłam od razu mnie pocałował. Tak chciała bym się już zawszę budzić. Jemu chyba tez się podobało. Nasza rozmowa po chwili zmieniła się w bitwę na poduszki. Trochę mnie poniosło i zaczęła się wydzierać tak trochę. Gdy już się uspokoiliśmy Zayn opowiedział mi wszystko co się wczoraj zdarzyło a potem założyłam jakieś ciuch Zayna i zeszliśmy do kuchni gdzie już wszyscy siedzieli. Widać było po dziewczynach że również miały ciężką noc. Każda z nas miała na sobie ciuchy swojego chłopaka w dodatku za duże. Cała piątka spojrzała na nas i wybuchła śmiechem.
- ale jesteście sexi - powiedział Lou klepiąc mnie w tyłek. Byłam w sumie przyzwyczajona do jego zachowania.
- ha ha ha, szczególnie że nic nie mamy pod spodem- dodała Evel
- mów za siebie- powiedziała oburzona Paula
- dobra  przestańcie, najważniejsze że jest jedzenie - powiedział Niall
- no tak tobie tylko w głowie  -  powiedział Lou po czym zaczął się śmiać
Po śniadaniu ubrałyśmy się i ogarnełyśmy. O 12:00 byłyśmy gotowe do powrotu do domu. Szłyśmy, szłyśmy i szłyśmy o dziwno aż 30 minut. Gdy weszłyśmy do domu, tata Evel czekał na nas na sofie.
- musimy pogadać - powiedział szorstko
- dobra, kiedy ??? - spytała Evel idąc w stronę swojego pokoju
- teraz, w tej chwili - krzyknął
Usiadłyśmy na przeciwko niego na kanapie i wiedziałyśmy ze ta rozmowa oznacza kłopoty.
- co wy do cholery sobie wyobrażacie macie dopiero 16 lat a nie wracacie do domu na noc od kilku dni i nawet mnie o tym nie informujecie. Chciałem być miły i żyć z wami w zgodzie, ale przeginacie i od tej pory koniec z tym. Chodzicie tylko po szkoły a po niej wracacie od razu do domu. Jeżeli chcecie się spotkać z chłopakami to macie mnie o tym poinformować i oni mogą jedynie przyjść do was. A i wybijcie sobie z głowy na razie zakupy, imprezy i inne rozrywki po za domem. Zrozumiano ??? - spytał zabójczym wzrokiem
- TAK - odpowiedziałyśmy chórem niepewnie
- a teraz marsz do swoich pokoi
Pokiwałyśmy jedynie głowami i każda z nas poszła do siebie.

Mam nadzieje że Wam się podoba ;-)