piątek, 21 czerwca 2013

"Smutny, Louis"

 Zaplanowałaś sobie że będzie to jeden z najlepszych dni w Twoim życiu. Udało Ci się dostać się do wymarzonej szkoły. Wszystko tego dnia miało być perfekcyjne.Lecz coś poszło nie tak.
Zanim zdążyłaś wejść do szkoły zauważyłaś małą kawiarenkę. Tam zamówiłaś swoje ulubione ciasto i zmierzałaś w kierunku szkoły gdy ktoś wpadł na Ciebie przez co ciastko wylądowała na Twoim podkoszulku i wymazał Ci pół bluzki.
- kurwa uważaj jak łazisz ! - krzywnęłąś ostro
- zapatrzyłem się na Ciebie - odpowiedział chłopak, uśmiechając się łobuziarsko
- hahahahah jaki Ty uroczy - odpowiedziałaś, wycierając resztki ciastka
- taka plama dodaje uroku Twojej kreacji - powiedział a po chwili dodał
- mogę Ci pomóc - przy tych słowach śmiesznie poruszył brwiami
- nie dziękuje, zamiast pomocy wolała bym przeprosiny - odpowiedziałaś, patrząc zdenerwowana
- hahah słonko jesteś taka zabawna - odpowiedział puszczając Ci oczko
- ja zawszę dostaje to czego chcę, więc prędzej czy później przeprosisz mnie i tak. Na dodatek jeszcze odkupisz mi ciastko i będziesz do końca życia mnie prosić o wybaczenie - odpowiedziałaś i ruszyłaś w stronę szkoły.
- tak w ogóle to jestem Louis - usłyszałaś za sobą głos chłopaka, z którym wcześniej rozmawiałaś

Nex day
Idąc do szkoły z daleka widziałaś już swoją szkołę, lecz Twoją uwagę przykuł bardziej Louis stojący pod kawiarnią.
- hej piękna - powiedział całując Cię w policzek
- witaj Louis - opowiedziałaś zaskoczona
- wybacz mi - powiedział, wyciągając zza siebie ciastko takie same które wczoraj wylądowało na Twojej bluzce
- aaha i to dla Ciebie - wręczył Ci ciastko
- dziękuje - odpowiedziałaś i oboje poszliście w stronę szkoły

2 days later
Wychodząc z domu zauważyłaś że tata kombinuje coś z samochodem, okazało się ze samochód się popsuł i musisz iść na piechotę do szkoły. Weszłaś do domu, przebrałaś się w bardziej sportowy strój i wyszłaś w stronę szkoły. Idąc zauważyłaś samochód podążający za Tobą. Odwróciłaś się w jego stronę i zauważyłaś kierowcę którym był Louis
- wsiadaj kochanie, będę Twoim szoferem - powiedział otwierając przed Tobą drzwi
- ależ dziękuje - odpowiedziałaś, całując go w policzek
Przejeżdżając koło kawiarni Louis zatrzymał się, wyjął ciastko i ponownie spytał czy mu wybaczysz na co Ty się zaśmiałaś. Potem wróciliście do szkoły i cały dzień spędziliście razem.

4 days later
Następne dni, niosły następne ciastka. To samo ciastko w tym samym miejscu o tej samej porze. Było to słodkie. Ciastko stało się dla was już rytuałem. Louis zaczął się przed Tobą otwierać i opowiadał o sobie i o miłości do muzyki. Niestety każda rozmowa o tym aby Ci coś zaśpiewał kończyła się Twoją porażką.
- zaśpiewaj mi coś ! - prosiłaś go
- dawno tego nie robiłem - odpowiadał zakłopotany
- no najwyższa pora , proszę - dalej namawiałaś
- obiecuje że kiedyś Ci zaśpiewam, ale jeszcze nie teraz - odpowiadał i na tym kończyły się rozmowy

6 days later
Ciastko i podwózka to wasza codzienna rutyna. Zamiast szkoły, Louis zaproponował Ci wagary. Bez namysłu dałaś mu się namówić. Piknik na plaży był kolejną rzeczą która przyciągała Cię do chłopaka. Na plaży byliście tylko we dwójkę, z daleka od cywilizacji i ludzi.
- pamiętasz jak się poznaliśmy ? - zapytał spoglądając na Ciebie
- oo taak, nakrzyczałam na Ciebie - odpowiedziałaś zażenowana
- no własnie, wyglądałaś tak pociągająco, a tak wgl tu możesz krzyczeć to woli, nikt Cię nie usłyszy - odpowiedział i zaczął się śmiać

8 days later
Ciastko, ciastko i kolejne ciastko. Było Ci już od nich niedobrze. Ale za każdym razem gdy je dostawałaś czułaś motyle w brzuchu.  Razem z Twoją wagą rosło zamiłowanie do Louisa. Nie chciałaś aby to się kończyło, więc nic mu nie mówiłaś że masz dość ciastek. Kolejne dni było coraz piękniejsze. Bardzo się do siebie zbliżyliście i jakby tego nie było Wam mało to codziennie po szkole spotykaliście się na dworzu Leżeliście na hamaku u Louis
- gdybyś mogła zmienić jedną rzecz w życiu co to by było ? - zapytał patrząc Ci w oczy
- chciała bym Cię wcześniej poznać , a Ty co byś zmienił ? - odpowiedziałaś i zadałaś to samo pytanie
- hmn...ja bym zmienił Twoje nazwisko - odpowiedział łobuziarsko
- a co Ci się w nim nie podoba ? - zapytałaś oburzona
- Tomlinson bardziej pasuje do Twojego imienia - odpowiedział śmiejąc się

10 days later
*noc
W nocy rozległ się dźwięk Twojego telefonu. Zaspana odebrałaś go :
- halo, co się stało ? - zapytałaś
- nic, chciałem tylko usłyszeć Twój głos i powiedzieć Ci że Cię kocham - usłyszałaś głos Louisa
- hahaha głupku, Też Cię kocham - odpowiedziałaś i wróciłaś do snu

12 days later
Rano nie czułaś się za dobrze, miałaś jakieś dziwne przeczucie że coś niedobrego zdarzy się dzisiaj. Twoje obawy były słuszny, ale przekonałaś się o tym dopiero gdy zobaczyłaś że na "waszym miejscu" nie ma Louis. Zdenerwowana poszłaś do jego domu. Drzwi otworzyła Ci jego zapłakana mama
- przepraszam czy jest Louis - zapytałaś nie pewnie
- och kochanie wejdź - odpowiedziała ze łzami w oczach
- Ty jesteś [t.i] - zapytał ojciec Louis
- tak - odpowiedziałaś nie pewnie
- do dla Ciebie, z tego wszystkiego się dowiedz - powiedział, wręczając Ci płytę dvd.
Zdziwiona wróciłaś do domu, i włączyłaś płytę. To co zabaczyłaś doprowadziło Cię do rozległej histerii. Na płycie było nagranie Louisa opowiadającego o swojej chorobie. Miał białaczkę i wczoraj w nocy przegrał z chorobą. Pod koniec filmiku przesłał ci buziaczka, wziął gitarę i powiedział
" Tak ja Ci obiecałem zaśpiewam dla Ciebie, ponadto mam nadzieje że już mi wybaczyłaś " i zaczął śpiewać.

---------------------------------------------------------
Wróciłam bo dość długiej przerwie...
Co sądzicie ?
Macie propozycje z kim ma być następny ?
Ma być smutny czy wesoły ?
















wtorek, 12 marca 2013

♥ IMAGINE ♥ Niall

Czułaś się kiedyś uwięziona w własnym ciele, niby Twoje własne ciało a i tak nie czułaś się w nim swobodnie. Dusza uwięziona w chorym i bezużytecznym ciele. Piękno uwięziona głęboko wewnątrz. Nie, nie jestem brzydka. Bo gdy słyszy się takie sra ta ta a o pięknie wewnątrzy albo bajeczki typu "nie ocenia się książki po okładce" to kojarzy się to z osobami które mówił to aby podnieśc sobie własną samo ocenę. Ja tego nie potrzebuje. Po co to komuś z długimi szczupłymi nogami, zgrabnym tyłkiem i kształtnym piersiami. Nie wspominając o długich podkręconych brązowych włosach i zielonych  oczach. Z wyglądu mam co najważniejsze....niby. Lecz prawda jest inna, po co komuś uroda skoro nie może jej wykorzystać. Nie mogę iść na dyskotekę i potańczyć, nie mogę iść do baru i się upić, nie mogę iść na plażę i chwalić się ciałem, dlaczego ??? Bo jestem chora. Nie chcę się w to zagłębiać bo nie taki jej sens, lecz chodzi o to aby życz pełnią życia póki możemy. Moje życie nie zawszę tak wyglądało. Kiedyś mogłam pić do białego rana, szaleć ile chciałam i spać codziennie z innym.Ale nie robiła tego. Wiem byłam żałosna. Głupia kujonka która zamiast imprezować uczyła się do matury i co mi z tego przyszło. MaturĘ zdałam lecz nie mogę iść na studia. Bo po co skoro w każdej chwili mogę umrzeć. NIE WAŻNE
Niall'a poznałam gdy byłam zdrowa w najżałośniejszym miejscu na całym świecie..nie musicie nawet próbować zgadnąć. UWAGA- w bibliotece. LoL ale taka była prawda. Nasza znajomość po kilku miesiącach przeszłą na wyższy poziom. Wszystko było jak w bajcę do momentu gdy nie  dowiedzieliśmy się o chorobie. Niall następnego dnia oświadczył mi się próbując pokazać mi jak bardzo mu na mnie zależy i że choroba nas nie rozdzieli. A teraz jeden dzień z mojego życia.

5;00
[Niall]-  wstawaj, musisz wziąć proszki 
[Ja]- już  / po czym podnoszę się do stolika z lekami i biorę 3 tabletki i wracam do dalszego snu.

7;30
[N]- ejejejejeje...wstajemy, śniadanie gotowe
[J]- dziękuje, jesteś kochany
[N]- wiem / najczęściej na śniadanie są gofry, jajecznica lub tosty, po zjedzeniu następna dawka proszków plus dożylne leki. Następnie poranne czynności takie jak mycie, ubranie i makijaż. Gdy skończę Niall najczęściej wychodzi a ja zostaje sama i wchodzę na tt lun fb i czytam jaką to jestem zakurwiałą dziwką i pierdoloną wyzyskiwaczką ponieważ ktoś taki jak ja nie zasłużył na kogoś tak wspaniałego jak Niall Horan z One Direction. Kiedyś płakałam,lecz trening czyni mistrza i już nie boli mnie o tak bardzo jak kiedyś.

12;00
Jadę do szpitala na ......... krwi. To znaczy zawozi mnie moja wspaniała przyjaciółka ponieważ ja sama nie mogę prowadzić samochodu, gdyż w trakcie jazy mogę stracić przytomność. spędzam tak koło 2,5 godziny z czego 2 godziny jestem podłączona do maszyny. teraz już nie jest to takie straszne, przez pierwszą godzinę siedzi że mną przyjaciółką a potem czytam książkę lub słucham muzyki. Pod koniec drugiej godziny najczęściej usypiam.
[N]- kochanie...pora wracać do domu
[J]- dziękuje
[N]- za co ?
[J]- że jesteś, że mogę na ciebie ZAWSZĘ liczyć, że mnie kochasz 
[N]- robię to wszystko dla Ciebie z czystego egoizmu 
[J]- jak to ?
[N]- uzależniłem się od Ciebie jak od narkotyku, jesteś lekiem na całe zło. Gdyby m Cię nie miał to bym oszalał, kocham Cię na zabój i nie mogę bez Ciebie żyć.
[J]- głupek  / po różnych śmiesznych a czasami żałosnych rozmowach wracamy do domu gdzie oboje odpoczywamy 

15;00
[N[- głody jestem...chyba
[J]- to chyba czy na pewno ?
[N]- na pewno
[J]- to co chcesz dzisiaj ?
[N]- pizze 
[J]- okey / ja zabieram się do gotowania a Niall u siebie w pokoju coś kombinuję. Gdy wszystko jest gotowe. Wspólnie jemy po czym ja następne biorę garść tabletek i zapadam w sen wieczorny a Niall spotyka się z chłopakami.

19;00
Zaraz po tym jak się przebudzę muszę wyjść na spacer przewietrzyć się gdyż tak należy przy mojej chorobie. I nawet w takim momencie nie mogę być sama, bo jak zasłabnę to mogę uderzy ć głową o kamień i umrzeć. LoL . Więc zawszę ktoś ze mną wychodź i wtedy najczęściej spotykam fanów 1D którzy mnie nienawidzą. Po 20 minutach wraca, do domu.i robię kolację 

22;00
Teraz to już szybie mycie, leki i spaciulki, ale za nim zasnę zastanawiam się nad całym dniem i nad sensem życia. Myślę też co bym mogła zmienić I zasypiam dopiero wtedy gdy Niall położy się obok mnie 


Więc jeżeli uważacie że macie ciężkie życie bo mama czy tata nie chce Ci kupić nowego iphone, albo bo pani od matmy dała Ci 6- zamiast 6 to pomyśl że inni mają gorzej. Może moja historia Cię przekona że nawet osoba która potencjalnie powinna mieć dobrze może nie być szczęśliwa.

Czasami zastanawiam się czy nie powinnam odejść. Wszystkim było by chyba lepiej, muszę się nad tym bardziej zastanowić.







-------------------------------------------------------------------------------------------
Mimo że chyba nie zależy Wam abym prowadziła bloga napisałam ten imagin, bo miałam wenę. Było mi cholernie przykro, więc uznałam że zamiast przeklinać pokłady złości przerodzę w imagin. Mogli byście zostawić komentarz, nawet jeżeli uważacie jest to co napisałam jest do dupy t napiszcie to, przynajmniej będę wiedzieć co myślicie. 

środa, 6 marca 2013

WELCOME

Dawno nic nie pisałam,ale postanowiłam wrócić. Zauważyłam że coraz mniej ludzi czyta bloga,lecz to akurat moja wina bo go zaniedbałam. Moje pytanie jest proste. Czy chcecie abym kontynuowała bloga ??? 

piątek, 1 lutego 2013

Informacje..xd

Chcę poinformować iż zakładam NOWEGO bloga, o brytyjskim zespole Union J który też występował w X-factor więc jeżeli ktoś jest chętny do czytania czegoś nowego i innego to serdecznie zapraszam ♥ ♥ ♥

http://love-story-union-j.blogspot.com/

środa, 26 grudnia 2012

♥ IMAGINE ♥ Louis

Dobra dopadła mnie strasznaaa nuda w domu więc postanowiłam coś napisać i wznawiam bloga. W komentarzach piszcie z kim chcecie i czy ma być smutny czy wesoły. Jak mi się uda i będę mieć chęć (której mi brakuje od pewnego czasu, a jak nie ma się chęci i pisze się bzdury) to do końca roku ( przez kilka dni ) będę dodawać codziennie o ile ktoś to będzie czytał                     I KOMENTOWAŁ 
Z okazji Świąt niech będzie coś świątecznego :)
----------------------------------------------------------------------------------------------------
 Fajnie jest iść sobie na imprezę, poznać chłopaka z którym będziesz się mega bawić. Drinki tańce a potem wspólna noc a następnego dnia znikasz i żyjesz dalej tak jakby nigdy nic się nie stało ALE gorzej jest wtedy gdy spawy potoczą się nieco inaczej. Dajmy na to :
Szykujesz się kilka godzin na urodzinową imprezę przyjaciela. Po 3 godzinach wyglądasz olśniewająco, jest to dla Ciebie bardzo ważne wyjście ponieważ jest to twoja pierwsza impreza jako świeżej 18-stki. Zawsze grzeczna brunetka z zielonymi oczami o przeciętnej urodzie tylko na dziś, tylko na jedną noc miała się zamienić w dziką i rozrywkową laskę którą nie byłaś na codzień. O 20;00 przyjeźdza limuzyna po Ciebie i Twoją najlepszą przyjaciółkę. Po 20 minutach wchodzisz do klubu i nie wiesz co powiedzieć. Mnóstwo laserów, darmowe drinki, świetna muzyka i masa ludzi. Na sam początek aby się rozluźnić idzie parę drinków. A potem obie z przyjaciółką zaczynacie podbijać parkiet. Z daleka widzisz że obserwuje się brunet o nie ziemskich błękitnych  tęczówkach którego już gdzieś widziałaś ale za cholerę nie możesz sobie przypomnieć gdzie. Ignorujesz ten fakt i dobrze bawisz się z przyjaciółką. W pewnym momencie podchodzi to niej chłopak i zaprasza ja do tańca, Ona zerka na Ciebie a Ty jedynie kiwasz głową i siadasz przy barze. Gdy barman pyta się Ciebie to chcesz zamówić robisz idiotyczną minę i nie możesz z Siebie nic wydusić, wtedy brunet przysówa się do Ciebie i mówi
"Dla tej Pani mojito " i wyszczerza swoje białe ząbki Ty jedynie uśmiechasz się do niego i dziękujesz za propozycję.
"A tak wgl. to jestem Louis" a ja [T.I ] odpowiadasz
Potem zaczynacie gadać i pić dość dużo, bardzo dużo. Coraz swobodniej czujesz się w jego towarzystwie. Po długiej rozmowie i kilku-dziesięciu drinkach idziecie na parkiet, Louis okazuje się świetnym tancerzem.
Chłopak oczarował Cię nie tylko wyglądem ale i inteligencją i elokwencią. Pod wpływem alkoholu bawisz się na tyle dobrze  że przenosicie się do pokoju hotelowego a tam dochodzi do stosunku. Rano budzisz się nie za bardzo świadoma tego co się stało, gdy dochodzi do Ciebie to wszystko szybko się ubierasz i wychodzisz  udając że nic się nie stało. Po paru dniach dostajesz sms-a
"Co powiesz na spotkanie XoXo" numer nieznany
odpisujesz jedynie
"Jasne, gdzie, kiedy i z kim ? "
numer odpisuje jedynie
"Lubie zaskakiwać, ja wszystko załatwię, już nie mogę się doczekać XoXo"
odpisujesz
"Co to ma znaczyć ?"
Ale nie dostajesz żadnej odpowiedzi, wiec żyjesz normalnie z dnia na dzień. Pewnego dnia przyjaciółka umawia się z Tobą w parku. Wychodzisz na spotkanie i siadasz w umówionym miejscu o umówionej godzinie i dostajesz sms-a od niej
"przepraszam ale coś mi wypadło, ale się nie smuć "
Wkurzona wstajesz z ławki i chcesz odejść, ale ktoś łapie Cię za nadgarstek, odwracasz się i nie możesz uwierzyć kogo widzisz. Przed Tobą stoi Louis Tomlinson z One Direction
[L]- hej, poznasz mnie ??? / a Ty jedynie stoisz osłupiała
[L]- okey, to inaczej, noc była nieziemska i wgl jesteś niezła w te klocki zaskoczyłaś mnie.../ zasłaniasz mu buzie
[TY]- może trochę ciszej
[L]- łał ocknęłaś się / nie wiesz co powiedzieć
Chłopak łapie Cię za rękę i prowadzi do kawiarni tak rozmawiacie przez kilka godz a Ty postanawiasz dać mu szansę i zgadasz się na kolejne spotkanie. Znowu wracasz do domu. Lecz po kilku dniach zauważasz niepokojące objawy. Wymioty, zmiany nastroju, zatrzymana miesiączka, wzburzony apetyty.  Idziesz do lekarza który wysyła Cię do ginekologa który mówi tych kilka słów które rujnują Ci CAŁE ŻYCIE
"Jest Pani w ciąży "
Nie płaczesz, po prostu jesteś w ogromnym szoku. Wracasz do domu osłupiała i nie wiesz co masz zrobić. Los na prawdę chce Ci dać po dupie bo ktoś dzwoni do domu. Otwierasz drzwi a w nich stoi zadowolony Louis. Witasz się z nim sztucznie i zapraszasz do środka, On cały czas coś do Ciebie mówi,ale Ty myślami jesteś gdzie  indziej i jedynie co jakiś czas potakujesz. W końcu chłopak potrząsa lekko Tobą i pyta czemu jesteś taka zamyślony, długo się zastanawiasz co masz powiedzieć, ale w końcu uważasz że prawda będzie najrozsądniejsza i wyjawiasz mu czego się dowiedziałaś. Chłopak opuszcza głowę. Ty wstajesz i idziesz do swojej sypialni. Siadasz na parapecie i bez jakikolwiek uczuć spoglądasz w okno. Po 10 minutach słyszysz dzwięk otwierających się drzwi, nawet na nie nie zerkasz. Czujesz nad sobą oddech Louis'a po chwili chłopak łapie Cię za dłonie
[L]- ej poradzimy sobie, ja Ci we wszystkim pomogę obiecuje
Wszystko się odwróciło. Po tej całej sytuacji zaczeliście się umawiać, a po 2 miesiącach Louis prosił Cie o chodzenie. Media się o tym dowiedziały i był wielki krzyk, który stał się jeszcze większy gdy wszyscy dowiedzieli się ze jesteś w ciąży. Tobie to nie przeszkadzało miałaś to wszystko w dupie, układało się wszystko dobrze do pewnego momentu. W 8 miesiącu dowiedziałaś się że ciąża jest zagrożona i lekarze kazali na natychmiast przyjechać do szpitala i spędzić tu czas aż do porodu. Nie mogłaś uwierzyć że nie zrobisz zakupów świątecznych i nie spędzisz świat z rodziną i Louisem. Byłaś załamana bo termin porodu miałaś dopiero w styczniu więc cały grudzień miałaś spędzić w szpitalu zupełnie sama. Louis odwiedzał Cię tak  często jak mógł, ale on tez miał swoje sprawy koncerty, wywiady, spotkania z fanami. 24 grudnia obudziłaś się z okropnym bóle brzucha lekarze natychmiast wzięli Cie na sale operacyjną. Po Kilku godzinach obudziłaś się a koło Ciebie był Louis z małym synkiem Tommy. Louis spojrzał na Ciebie i powiedział "To najpiękniejszy prezent " 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

  • Jak zabierałam się do pisana to w mojej głowie wyglądało to o wiele lepiej, ale no cóż ;/ 
  • Tak mało świątecznie mi wyszło :/




piątek, 30 listopada 2012

Zawieszam Bloga

Z przyczyn Losowych muszę zawiesić Bloga najprawdopodobniej do końca roku, ale jeszcze dokładnie nie wiem. Mam ostatnio dużo na głowie i mam parę spraw z którymi muszę się uporać. Bardzo przeprasza ♥

niedziela, 18 listopada 2012

♥ IMAGINE ♥ Harry

Gdy byłam małą dziewczynką byłam zupełnie sama,inne dzieci bawiły się w dużych grupach a ja siedziałam i starałam się być cichutko aby im nie przeszkadzać i aby się nie narazić.  Nie mam pojęcia dlaczego tak było, po prostu nikt mnie nie rozumiał i wszyscy uważali mnie za dziwaka co było okropnie przykre.
Ale pewnego dnia pojawiła mi się malutka iskiereczka zwana Pegge. I wtedy wszystko uległo zmianie. Nie byłam już sama, miałam ją. Byłam zabawna, inteligentna, słodka, miła a za razem wredna i pewna sibie. Z początku nie rozumiałam dlaczego wybrałam właśnie mnie za obiekt do przyjaźni ale potem wszystko się wyjaśniło. Zmieniła mnie nie do poznania, stałam się pewna siebie, przestałam się bać a nawet zaczęłam stawiać czoło problemom. Nie miałyśmy za dużo znajomych a o innych przyjaciołach to już nawet nie wspomnę. Zawsze byłyśmy jedynie we dnie. Gdy skończyłyśmy 18 lat wyjechałyśmy z rodzinnego miasteczka aby wszystko zacząć od początku i obiecałyśmy sobie jedno :

ŻE NIC ANI NIKT NIE ZMIENI NASZEJ PRZYJAŹNI 

Niestety wszystko zmienił jeden chłopak. Brunet z burzą loków na głowie i zielonymi oczami zawrócił mi w głowie.Ale ten temat nie jest jakiś rzadki i zdarza się dość często,  całe życie do góry nogami przewraca jednej chłopak.Niech teraz każdy się zastanowi i sam sobie odpowie na pytanie "Czy wybrała bym przyjaciółkę czy chłopaka marzeń " Sądzę ze zdania będą podzielone. Bo każdy ma inne priorytety. Ale okey teraz przejdźmy do konkretów.
Ja postąpiłam  jak chyba 80% zdesperowanych dziewczyn/kobiet chyba nie muszę tłumaczyć że wybrałam jego. Chłopaka z bajki z najśmielszych marzeń. Osoby które wybrały by przyjaciółkę zastanawiają się dlaczego ? Pomyślcie sobie tak !!!!!
Czy z przyjaciółką można iść na randkę ???
Można się całować ?
Można spędzać romantycznie wieczór ?
Można uprawiać seks ?
MOŻNA ????
NIE, Nie da się dlatego wybrałam jego, obiekt moich westchnięć i mojego wpojenia. A co stało się z przyjaciółką  Do tej pory nie wiem co wtedy robiła, rozpłyneła się jak kostka lodu w lecie.
Harry był troskliwy, opiekuńczy, spontaniczny i dawał mi dużo....szczęścia. Był moim powietrzem i moją opoką. Kochałam ten stan gdy budziłam się rano i widziałam jego zielone tęczówki wpatrujące się we mnie. Uwielbiałam gdy zostawaliśmy sami w domu i mogliśmy prowadzić wielogodzinne igraszki, Hazz był bardzo delikatny i czuły a za razem agresywny i stanowczy podczas seku co budziło we mnie wiele miłych czynników. Codzienne powtarzające się słowa "KOCHAM CIĘ" jego zachrypnietym głosem doprowadzały mnie do euforii. Ale po kilku latach wszystko zaczęło być za bardzo idealne. Nie da się żyć do końca w bajce......i miałam rację. Harry zmienił się nie do poznania nie chodzi o to że bił mnie albo coś nie, chodzi o to że robił wokół siebie barierę obronną, pytanie dlaczego ? Po pewnym czasie doszło do mnie że mnie zdradza. Szczerze nawet nie byłam zdziwiona czy zła. Nie po prostu bez słowa wyprowadziłam się, hahaha tylko gdzie miałam zamieszkać. Początkowo do półki starczało mi funduszy mieszkałam w hotelach, pensjonatach aż pewnego dnia zadzwonił do mnie znajomy numer. Moja przyjaciółka. Moja Pegge. Zaprosiła mnie na herbatę bo bardzo mnie zdziwiło. Powiedziała że od początku przewidywała taką przyszłość dla mnie i Harre'go ale nie chciała abym sądziła ze mi zazdrości. Czekała aż przeczyta że nasz związek się rozpadnie i aż znowu się połączymy.
A ja dopiero wtedy poznałam prawdziwe znaczenie słowa przyjaźń i zrozumiałam że można mieć milion facetów, ale żaden nie będzie nam tak oddany jak prawdziwa przyjaciółka.

------------------------------------------------------------------
Imagin wyszedł mi trochę do dupy dlatego bo chciałam go napisać na siłę, gdyż dawno nie wstawiałam niczego nowego i nie miałam weny. Więc przepraszam ;( 

środa, 24 października 2012

♥ IMAGINE ♥ Niall

Wszystko się skomplikowało. Chciałam zapomnieć, ale mi się nie udało. Chciałam pogodzić się z sytuacją, lecz to był za trudne. Sama nie wiem co sobie wtedy myślałam. Byłam w stanie zrobić wszystko aby go odzyskać. I nie mogłam pogodzić się w myślą że mnie zostawił.
 Nikt nie jest przygotowany na takie upokorzenie. Szczególnie gdy wszystko układa się jak w bajce a chłopak po długim związku mówi Ci "Przykro mi z nami koniec" ale może zacznę wszystko od początku to tak będzie łatwiej zrozumieć wszystkim sens mojego tragizmu.

Spotykałam się z Niall'em od 3 lat. Wiadomo najpierw byliśmy przyjaciółki potem przerodziło się to w szczerą miłość. Aż nie mogłam uwierzyć że ktoś może dawać mi tyle szczęścia. Każde jego spojrzenie rozbrajało mnie.  Każdy jego dotyk sprawiał że całe moje ciało drżało, a my nim motyle nie opuszczały mojego brzucha. Codziennie zakochiwałam się w nim na nowo.
Miał cudowny talent ( to znaczy nadal ma ) jego śpiew i gra na gitarze poruszała wszystkich. Razem ze znajomymi uważaliśmy że powinien go wykorzystać i wysłaliśmy go do programy X-Factor co zmieniło jego całe życie łącznie z naszym. Przeszedł finał i oboje się cieszyliśmy. ALE potem wszystko się zmieniło.
Gdy zaczął śpiewać w grupie One Direction i zaczął odnosić sukces zmienił się nie do poznania. Przestał dostrzegać wszystkich starych przyjaciół  razem ze mną i oddalił się od nas. Bałam się bardzo tego co będzie dalej i miałam rację. Tak jak powiedziałam stało się i Niall po prostu spotkał się ze mną któregoś dnia złapał delikatnie za dłoń i powiedział "Przykro mi z nami koniec" i odszedł jak gdyby nigdy nic a ja nie wiedziałam co zrobię i jak mam się zachować.  To jak by ktoś zabrał mi tlen potrzebny do życia. Bez jakichkolwiek wyjaśnień zostawił mnie i w jednej chwili moje całe życie straciło sens.
Wróciłam do domu, położyłam się na łóżku i chciałam zapomnieć. Wymazać ze wspomnień wszystko związane z Niall'em tak jak gdybyśmy w ogóle się nie znali, tak jakby w ogóle się nie urodził. Lecz nie dałam rady. Przez miesiąc siedziałam zapłakana nie ciesząc się wakacjami tylko myśląc o tym co zrobiłam źle i jak mogę naprawić ten błąd. Nie wierzyłam że to może być definitywnie koniec. Dopiero moi przyjaciele (wcześniej nasi) uświadomili mi że nie mam już na co liczyć z jego strony i pomogli mi zagoić złamane serce. Przychodzili do mnie i robili wszystko abym zapomniała o wszystkim związanym z chłopakiem. I w sumie wszystko się udało, gdy minęły wakacje i zaczął się rok szkolny byłam gotowa zacząć wszystko od nowa.
Niestety ten facet na górze miał inne plany wolec mnie i mojego życia.

Weszłam do sali w której miałam pierwsza lekcję razem z przyjaciółmi niestety moja "paczka" liczyła 2 chłopaków i 2 dziewczyny czyli ja musiałam usiąść sama, w sumie nie miałam z tym większego problemu. Oni zajęli miejsca wcześniej a ja zaraz za nimi na samym końcu, to było moje ulubione miejsce. Gdy zaczęła się lekcja organizacyjna ja pomyślałam sobie "Będzie dobrze" i wtedy do sali wszedł ON i wszystko poszło do diabła. Przeprosił za spóźnienie i usiadł koło mnie tak jakby nigdy nic się nie stało. Cała klasa spojrzała na nas a ja jedynie zarumieniłam się i spuściłam głowę. Pod czas lekcji mówił coś typu
* MUSIMY KONIECZNIE POGADAĆ
* BYŁEM GŁUPI
*DAJ MI TO WSZYSTKO WYTŁUMACZYĆ
A do mnie nadal nie do chodziło to co się właśnie zdarzyło. Razem z dzwonkiem wyszłam szybko z sali, błagając aby Niall nie poszedł za mną lecz ponownie Bóg chciał czego innego i mój były podbiegł do mnie i złapał mnie za dłoń prosząc o szanse na wytłumaczenie tego wszystkie. A mi poleciały łzy i zaniemówiłam. Wtedy podeszli moi przyjaciele i kazali mu odejść od de mnie i więcej nie podchodzić. Nie wiem co działo się potem, bo wyszła ze szkoły i nie chciałam z nim gadać. Wróciłam jedynie do domu. Po kilku godzinach zastanawiania się co dalej dostałam sms'a od własnie niego "Proszę tylko jedna rozmowa, daj mi szansę" po długim zastanawianiu się odpisałam "Niech będzie, spotkajmy się w parku o 20"

Teraz siedzę na łóżku i nie wiem jak to będzie. Za 10 minut muszę wyjść aby zdążyć a najgorsze jest to że nie wiem czego mam się spodziewać. Poprawię tylko wygląd i pójdę a potem zobaczę co będzie. Nauczyłam się tylko tego aby cieszyć się chwilą i Nigdy Nie Mówić Nigdy 

Na spotkanie przyszedł w garniturze i z bukietem czerwonych róż. Podszedł do mnie i pocałował mnie w dłoń.
[N]- dziękuje że przyszłaś
[Ja]- spoko
[N]- to dla Ciebie / i wręczył mi bukiet kwiatów
[J]- dziękuje, nie musiałeś
[N]- dla Ciebie wszystko
[J]- nie chce być niegrzeczna, ale możesz mi powiedzieć po co mnie tu ściągnąłeś
[N]- przepraszam że wtedy zachowałem się jak palant, ale musiałem. Tak kazał mi menager mi kazał. Powiedział że to bardzo szkodzi i że nie powinienem się spotykać się z Tobą. Uwierzyłem mu i zrobiłem co kazał. To była najgorsza rzecz jaką zrobiłem, cholernie za Tobą tęskniłem... po pewnym czasie zrozumiałem swój błąd dlatego musiałem Ci powiedzieć co do Ciebie czuje. Ja Cię Kocham, Kochałem i już na zawszę będę Cie Kochał / wtedy zbliżył swoje wargi do moich i i spojrzał mi w oczy a ja go pocałowałam.






Aktualnie jestem jego narzeczoną i nie myślę o przyszłości. Niall zabiera mnie ze sobą na wszystkie koncerty i powtarza mi że Kocha mnie bardziej niż jedzenie. ;-D Poznałam chłopaków i wszystkich bardzo polubiłam. Mój ukochany pogodził się z dawnymi przyjaciółmi i raz w miesiącu widzimy sie z nimi na spotkaniach ;)






==============================================================
Imagin dodany troszkę wcześniej niż planowałam, ale dlatego że miałam więcej czasu i dlatego że były komentarze ;-)
Jak Wam się podoba ?
Co o nim sądzicie ?
Macie jakieś zastrzeżenia ?

niedziela, 21 października 2012

♥ IMAGINE ♥ Zayn

Nauczyłam się żyć normalnie. Minęło już dobrych kilka lat od śmierci Zayna. A ja nie pogodziłam się z jego śmiercią ale nauczyłam się żyć z tą świadomością. Mimo wszystko dalej życie, mam cudowną córeczkę Zurii którą wychowuje z Niallem który jest aktualnie moim mężem i pracuje z szpitalu jako pielęgniarka. A od tego wszystko się zaczęło. Poznałam Zayna już jako chorego, od początku wiedziałam że ma guza. Ale nie zwracałam na to uwagi, jako jedyna nie traktowałam go jak jajko, a jako normalnego zdrowego 20 latka. Nie wiedziałam że zakocham się w nim tak samo się stało. Jak zwykle los szykował coś czego się nie spodziewałam. Spędzałam z nim wiele czasu w szpitalu a potem po za nim. Poznaliśmy się i bardzo polubiliśmy. No wiadomo wzięłam z nim ślub i urodziłam córeczkę a wtedy wszystko zaczęło się psuć. Zdrowie Zayna się pogorszało aż w końcu któregoś a mój kochany mąż umarł i zostawił mnie i córeczką i listem. 
Kochanie nie dług mnie tu już nie będzie. Ale Ty musisz pamiętać że bardzo Cię kocham i naszą maleńką Zurii. Musisz wiedzieć że oprócz mnie jest jeszcze jeden mężczyzna który bardzo Cię kocha, mianowicie Niall. Wiem też że on nigdy nie był Ci obojętny dlatego pragnę abyście oboje stworzyli Zurii kochającą się rodzinę. Przepraszam że nie mogę być przy was aby Bóg chciał czegoś innego. Chce abyś była szczęśliwa i tylko wtedy ja trafie do raju. Popieram każdą twoją decyzję ponieważ chce abyś była szczęśliwa. Wiem że moja wypowiedz jest bardzo zagmatwana ale nie wiem co mam powiedzieć, bo to nasza ostatnia rozmowa o ile można to tak nazwać. Kocham WAS  ♥
XoXo ZAYN  
Tylko tyle mi po nim zostało. I zastosowałam się do tego co napisał. Po pewnym czasie zaczęłam spotykać się  Niallem i teraz on jest moim Zaynem, ponieważ gdy patrze na niego widzę Ciebie mojego kochanego Zayna 
--------------------------------------------------------------
Bardzo krótki wiem, ale nie miałam weny dlatego wyszedł mi trochę do dupy ;/
Najprawdopodobniej zawieszam bloga, ale dokładne dane podam w przyszłym tygodniu
Jak zwykle proszę o komentarze ;)